- W tym roku narzekamy, że jest bardzo dużo śniegu. Jeżeli przyjrzeć się z biologicznego punktu widzenia, ten śnieg jest niezbędny, ponieważ pod jego warstwą, gdzieś tam nad powierzchnią ziemi tworzy się niewielka przestrzeń, gdzie temperatury są znacznie wyższe aniżeli na zewnątrz. Gdzieś tam oscylują około zera. Gleba nie zamarza i tworzy się specyficzne środowisko, bardzo dogodne dla różnych gatunków zwierząt. Przede wszystkim oczywiście owadów. To jest takie niepoznane środowisko. Kto zimą bada owady? Owady się z reguły bada latem, wiosną, kiedy motyle latają, chrząszcze chodzą po drzewach, a tutaj pustka zimowa nie zachęca do śledzenia tego, co pod śniegiem. A tu dzieje się naprawdę wiele ciekawych rzeczy. Kiedyś idąc do Morskiego Oka, było to chyba w marcu, gdzieś w okolicach moich urodzin zauważyłem na powierzchni śniegu takiego owada przypominającego komara na długich nogach, który autentycznie brnął po tym śniegu. Miał skrzydła, ale nie latał, ponieważ o tej porze roku owady raczej nie latają. To była muchówka z rodziny zieminiowatych. Zieminiowate to są takie muchówki, które pojawiają się właśnie w okresie zimowym, kiedy panują niskie temperatury – mówi prof. Kazimierz Wiech, a pani Alicja Zięba-Wiech kończy opowieść wierszem.