W sercu krakowskich Dębnik działa miejsce, które stało się symbolem solidarności, sąsiedzkiego wsparcia i codziennego współdziałania. Fundacja Kocham Dębniki, założona w 2022 roku w odpowiedzi na kryzys uchodźczy, stworzyła przestrzeń, która z czasem przekształciła się w otwarte centrum aktywności dla wszystkich mieszkańców Krakowa – bez względu na pochodzenie, wiek czy status. Z okazji Światowego Dnia Sąsiada Sylwia Paszkowska rozmawiała z Olgą Piasecką-Nieć i Andrzejem Pabisiakiem z Fundacji Kocham Dębniki.
Drzwi otwarte dla każdego
Fundacja Kocham Dębniki narodziła się w odpowiedzi na dramatyczne wydarzenia – pełnoskalową wojnę w Ukrainie. Nie planowano zakładania organizacji, ale jak mówi Olga Piasecka-Nieć, fundacja „pojawiła się sama”, jako odpowiedź na rosnącą potrzebę wsparcia kobiet i ich rodzin, które przyjeżdżały do Krakowa. Zadziałały mechanizmy oddolne, a na Dębnikach szybko pojawili się ludzie, którzy chcieli pomóc i działać wspólnie.
Nasze działania, które początkowo były skierowane głównie do najbardziej potrzebujących kobiet z Ukrainy i ich rodzin, już od dłuższego czasu adresujemy do wszystkich. Liczy się przede wszystkim chęć współdziałania i współtworzenia – mówi Olga Piasecka-Nieć.
Ten spontaniczny ruch z czasem przerodził się w profesjonalnie funkcjonującą organizację, która właśnie szykuje się do obchodów swojego jubileuszu.
7 czerwca świętujemy trzeci rok naszej działalności. Sercem fundacji jest miejsce, które nazywamy Świetlicą – centrum, w którym mogą spotykać się i brać udział w różnorodnych zajęciach wszystkie krakowianki i wszyscy krakowianie. Korzenie tego miejsca sięgają czasu, gdy naszym głównym celem było stworzenie czegoś na kształt drugiego domu dla uchodźców i uchodźczyń z Ukrainy oraz ich rodzin – mówi Andrzej Pabisiak.
Działalność fundacji można śledzić m.in. dzięki niedawno uruchomionej stronie internetowej communitycenter.pl. Tam publikowane są aktualne informacje o kilkudziesięciu wydarzeniach odbywających się co tydzień, dostępnych dla wszystkich – bez względu na miejsce zamieszkania.
Najnowszym elementem rozwoju fundacji jest powołanie do życia nieformalnej Klubokawiarni YOLO. Miejsce to powstało spontanicznie, jako odpowiedź na potrzeby sąsiedzkiej społeczności. Można tam napić się darmowej kawy, zjeść domowe ciasto przygotowane przez członków społeczności, a przede wszystkim – po prostu pobyć z innymi.
Pomoc zza Oceanu
Choć Fundacja Kocham Dębniki działa głównie dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności, jej funkcjonowanie nie byłoby możliwe bez wsparcia z zewnątrz. Źródło tego wsparcia prowadzi aż za Ocean, do małego miasteczka Warren w stanie Pensylwania.
W małej miejscowości Warren w Pensylwanii wydarzyła się niesamowita historia. Gdy my, w lutym 2022 roku, oddolnie się organizowaliśmy, tam zawiązała się analogiczna grupa przyjaciół i bliskich sobie osób, które również nie mogły pozostać obojętne na to, co się działo. To, co mogli zrobić po drugiej stronie świata, to zebrać fundusze. Przyjechali z nimi do Polski i szukali oddolnej inicjatywy, która będzie wiedziała, jak najlepiej je wykorzystać, by wesprzeć przyjeżdżające do Krakowa kobiety z Ukrainy. Tak się poznaliśmy. Ta społeczność z Warren jest z nami do dziś, a w czerwcu po raz pierwszy jedziemy do nich, by spotkać się osobiście – mówi Olga Piasecka-Nieć.
Koszty działania klubokawiarni pokrywane są dzięki wspólnotowemu podejściu – każdy może coś przynieść, upiec ciasto, dorzucić się do wspólnej puszki. Jest to model, który sprawia, że każdy czuje się współodpowiedzialny i zaproszony do działania.
7 czerwca 2025 roku Fundacja Kocham Dębniki będzie świętować trzecie urodziny swojej Świetlicy Dębniki. To doskonała okazja, by poznać ich działania z bliska, porozmawiać z sąsiadami, a może dołączyć do kolejnych wspólnych inicjatyw. Więcej informacji o działalności Fundacji znaleźć można na stronie internetowej www.kochamdebniki.pl
(Cała rozmowa do posłuchania)