Na zamku dobczyckim wychowywał się święty Kazimierz, a Jan Długosz pisał część swych kronik. Jego właścicielami były znamienite rody m.in. Mikołaj Wierzynek - ten sam, który wyprawił słynną ucztę. Mieszkańcy miasta cieszyli się przywilejami królewskimi pozwalającymi np. na zakup soli z żup wielickich, a handlowano głównie suszonymi śliwami, wełną i suknem. W tym tygodniu w cyklu Pod lupą zapraszamy do Dobczyc, a tajemnice tego miejsca w Małopolsce poznawać będziemy razem z Marią Topą, przewodniczką i kierownikiem biura PTTK Oddział w Dobczycach i Marzeną Florkowską.
Posłuchaj rozmowy z Marią Topą
Posłuchaj rozmowy z Marią Topą
Posłuchaj rozmowy z Marią Topą
Posłuchaj rozmowy z Marią Topą
Na początek wyprawa na wzgórze zamkowe, a tam pozostałości zamku z przełomu XIII i XIV wieku. Co ciekawe, wielu okolicznych mieszkańców ma w swoim domu i piwnicach zabytkowe kamienie zamkowe. Nie brakuje także legend związanych z tym miejscem.
Posłuchaj rozmowy z Marią Topą
Teraz powieje grozą, bo zapraszamy do izby tortur w podziemiach zamku w Dobczycach. Mowa będzie o karach na honorze oraz groźniejsze - na gardle i ręce. Tego typu miejsca fascynują często dzieci, stąd i one wybrały się na taki wakacyjny spacer.
Koza jest symbolem Dobczyc, a mieszkańców nazywano koziarzami. Do dziś w okolicach Dobczyc można zobaczyć pasące się kozy, a w piekarni kupić piękną wypiekaną z ciasta kozę. Istnieje też specjalna gra miejska, które motywem przewodnim jest właśnie koza.
Studnia spełniająca marzenia znajduje się w wielu miejscach - także w Dobczycach. W przeszłości pełniła może funkcję lodówki, a nawet tajnego wyjścia z zamku. To jedno z takich miejsc na zamku, przy którym turyści szczególnie chętnie zatrzymują się.
W zamku w Dobczycach był prawdziwy skarb ukryty w ścianie. Ale i czas i historia pokazują, że skarbem mogą okazać się bardzo różne rzeczy, także te znalezione na wysypisku śmieci.
Zapraszamy do Dobczyc!
(Marzena Florkowska/ew)