Platea Columbaria. Dlaczego łacińska nazwa ulicy Gołębiej kojarzy się nam z miejscem przechowywania urn z prochami zmarłych? A bo też właśnie starorzymskie miejsca przechowywania urn wzięły swoją nazwę od gołębnika, do którego bardzo były podobne : ściana z mnóstwem małych otworów. Kiedy zerkniemy z góry na łuk u początku ul. Gołębiej, to dostrzeżemy bez trudu, że ten łuk przedłuża swoją krzywiznę za ul. Bracką ku Grodzkiej ulicy w postaci układu parcel staromiejskich, zwanych kuriami. Proszę sprawdzić. Przypadek? No NIE SĄDZIMY... Dodatkowo spadek terenu, który każdy pieszy i rowerzysta dostrzeże na ulicach Wiślnej, Gołębiej i Brackiej, każe się nam domyślać miejsca wyraźnie wyżej położonego. Byłażby ul. Gołębia śladem dawnej miejskiej fortyfikacji położonej ponad rozlewiskami Wisły, bliżej Rynku? Bardzo to wszystko ciekawe.
Posłuchaj:
Pośrodku tego kwartału, wyraźnie przekrzywionego w stosunku do lokacyjnej siatki miejskich ulic stała sobie w XIII w. tzw Wieża Wójtowska - fortyfikacja należąca do krakowskiego wójta.
Kiedy Mały Jasio dojdzie do dużych pieniędzy, to może już wtedy występować w bajce pt: " Jak sobie Mały Jasio wyobraża barokową kamienicę w stylu wiedeńskim, z niemiecką bramą podnoszoną na guzik".
Utrudniliśmy Państwu odrobinę odczytanie tej tabliczki, ale sądzimy, że mówi sama za siebie - nieprawdaż?
A to jest tabliczka, która liczy sobie lat (ponad) 80. To jest właśnie ta różnica...
Drugi koniec ul. Gołębiej, przed 1881 r. zwany Gołębią Niższą, kojarzy się nam nieodłącznie z siedzibą i adresem pocztowym największego krakowskiego pracodawcy, czyli... Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Pośród miejskich drobiazgów pozwalamy sobie przedstawić wysięgnik, na którym wisiał przez lata szyld zakładu introligatorskiego Jahody. Dziś restauracja.
Konrad Myślik/kp