Mała dziura przy murze miejskim, utkana gdzieś za franciszkanami nie szykowała się przez stulecia na zostanie arterią tramwajową, z której tramwaj (VIVAT MPK!) zawiezie prawdziwego papieża na prawdziwe Błonia.
Posłuchaj wypowiedzi
Uliczka ta, zwana w swojej historii i Bracką i Biskupią, i Franciszkańską, rzdko bywała odwiedzana. Niespodziewanego oddechu nabrała najpierw przez zburzenie murów miejskich i utworzenie Plant, a później przez pożar Krakowa z 1850 roku, który do szczętu strawił i pałac przy ul. Franciszkańskiej 3 (dziś) i zabudowania klasztoru franciszkanów wraz z kościołem.
Do tego to kościoła trafi najpiękniejszy chyba polski witraż przedstawiający Boga-Stworzyciela. Stanisław Wyspiański. Wiadomo.
Za drzewami filharmonia. Te drzewa to następna miłość Stanisława Wyspiańskiego Państwo przecież wiedzą dlaczego, prawda?
Po sąsiedzku, plecami do kaplicy przy franciszkanach (witraże? Teresa Stankiewicz) stoi wyrzeźbiony przez Augusta Zamoyskiego pomnik Adama Stefana Księcia Sapiehy, biskupa krakowskiego.Tego, który w swoich pobożnych studentach konspiracyjnych, Karolu Wojtyle i Andrzeju Deskurze dostrzegł przyszłość kościoła. Przyszłość jakże różną od teraźniejszości tego dziedzińca, na który już nie zaglądamy, bo nie ma powodów.
Konrad Myślik/kp