Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Trzeba oddzielić jagnięta od matek. Jest to przykry moment"

W Małopolskiej Szkole Gościnności w Myślenicach od kilku lat kształcą się przyszli bacowie i juhasi, łącząc tradycyjną wiedzę pasterską z wymogami współczesnego rynku i przepisów. O realiach zawodu, roli kobiet w pasterstwie w rozmowie z Sylwią Paszkowską opowiedziały Sabina Cygan, kierownik Małopolskiego Centrum Kształcenia Zawodowego i Projektów, Anna Gruszka, Baca Mistrz oraz Barbara Firek, dyrektorka Małopolskiej Szkoły Gościnności w Myślenicach.

"Trzeba oddzielić jagnięta od matek. Jest to przykry moment"
Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels

Kobiety w pasterstwie

Choć wielu osobom baca kojarzy się wyłącznie z tradycją i przekazywaniem wiedzy z dziada pradziada, dziś jest to również formalny zawód, a ścieżka zawodowa jest jasno określona. Najpierw zdobywa się stopień czeladnika, a następnie mistrza, co daje możliwość nauczania kolejnych pokoleń. W tym sensie baca funkcjonuje podobnie jak przedstawiciele innych zawodów rzemieślniczych. Tradycyjnie baca był mężczyzną, a kobiety nie uczestniczyły bezpośrednio w wypasie owiec w górach. Nie oznacza to jednak, że ich rola była mniejsza. Kobiety prowadziły całe gospodarstwa pod nieobecność mężczyzn. Zajmowały się domem, dziećmi, krowami i przygotowaniem zapasów na zimę. Była to praca równie trudna, jak wypas, choć mniej widoczna.

Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że był taki jeden rok, w którym mój dziadek przestał być bacą i przez rok zastępowała go moja babcia. Dzieci wtedy musiały dbać o dom, żeby na zimę wszystko było przygotowane dla zwierząt – mówi Anna Gruszka.

Tradycyjny wypas oznaczał całkowite odcięcie od domu nawet na pół roku. Baca wraz z juhasami wychodził w góry i wracał dopiero jesienią. Ten moment wyjścia na halę tzw. redyk wiosenny miał nie tylko znaczenie praktyczne, ale i symboliczne. Towarzyszyły mu modlitwy o pomyślny sezon – ochronę przed wilkami, chorobami i złymi warunkami pogodowymi. Jesienią następował redyk końcowy, czas radości i powrotów, kiedy owce wracały do właścicieli. Dziś, dzięki samochodom i lepszej infrastrukturze, kontakt z domem jest łatwiejszy, ale charakter pracy pozostaje wymagający. Podstawą pracy bacy jest hodowla owiec i produkcja mleka, z którego powstaje m.in. oscypek. Sezon na jego wytwarzanie trwa zazwyczaj od maja do września. Ważnym, choć trudnym momentem jest oddzielanie jagniąt od matek.

Będą skupy, zbliżają się święta i jest to punkt w całym roku, że trzeba oddzielić jagnięta od matek. Jest to przykry moment. W gospodarstwie mamy 200 owiec i chcąc zostawić je wszystkie, nie starczyłoby miejsca. A musimy zapewnić odpowiednie warunki, gospodarz jest zobowiązany zapewnić zwierzęciu tę przestrzeń – mówi Anna Gruszka.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Sabina Cygan, Anna Gruszka i Barbara Firek/fot. Sylwia Paszkowska

Kurs bacowski. Dla kogo?

Małopolska Szkoła Gościnności w Myślenicach od 2017 roku prowadzi kurs bacowski "Ale Wypas". Nie chodzi o skracanie tradycyjnej drogi do zawodu, lecz o jej uzupełnienie. Kursanci to osoby, które mają już doświadczenie w pracy z owcami. Szkoła daje im jednak coś więcej, bo wiedzę o prowadzeniu działalności, znajomość przepisów i wymogów formalnych, podstawy marketingu i sprzedaży produktów czy zasady higieny i bezpieczeństwa. To odpowiedź na współczesne realia, w których baca musi być nie tylko pasterzem, ale także przedsiębiorcą.

Na zajęciach mamy bacę mistrza, który prowadzi większość zajęć. Mamy nauczycieli, którzy, na co dzień pracują w szkole rolniczej, a więc z tym zawodem są związani teoretycznie i praktycznie. Zajęcia prowadzi też weterynarz, który przedstawia temat od strony przepisów. Kadra szkoleniowa jest przygotowana do tego, by tę wiedzę przygotowywać – dodają.

Zajęcia prowadzą zarówno praktycy, jak i specjaliści. Kluczową rolę odgrywa baca mistrz, m.in. Józef Michałek, który przekazuje wiedzę o tradycji i pracy na hali. Kursy bacowskie cieszą się dużym zainteresowaniem – rocznie zgłasza się od kilkudziesięciu do nawet kilkuset chętnych z całej Polski. Nie każdy jednak może wziąć udział. Kandydaci muszą mieć doświadczenie w pracy na roli lub w gospodarstwie. Co ważne, osoby spoza Małopolski mogą uczestniczyć w kursie tylko pod warunkiem, że będą później pracować w regionie. Baca nie pracuje sam. Jego najważniejszym pomocnikiem jest juhas – odpowiedzialny m.in. za pilnowanie stada, dojenie owiec i codzienne obowiązki.

W pracy pomagają także psy pasterskie, które pilnują stada przed drapieżnikami, pomagają w zaganianiu owiec i reagują na zagrożenia. Na jednej hali może pracować od jednego do nawet kilku psów. Owce, wbrew stereotypom, są zwierzętami inteligentnymi. Potrafią wybierać rośliny, które są dla nich najlepsze, unikając tych szkodliwych. To właśnie naturalna selekcja pokarmu wpływa na wysoką jakość mleka, a w konsekwencji na smak oscypków. Sezon produkcji oscypków trwa zazwyczaj od maja do września, choć zależy od warunków pogodowych i dostępności paszy. Choć wielu marzy o "ucieczce w góry" i życiu blisko natury, rzeczywistość pasterstwa jest znacznie bardziej wymagająca. To zawód fizycznie ciężki i wymagający wiedzy i doświadczenia. Nie każdy, kto zapisze się na kurs, zostanie juhasem czy bacą. Podobnie jak w innych zawodach, bo pasja musi iść w parze z wytrwałością.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"