Wtorek, 27 paź 2 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Trudne czasy czy przebodźcowana codzienność? Prof. Cieślak o traumie, stresie i pop-psychologii

Gościem Sylwii Paszkowskiej w audycji „Przed hejnałem" był prof. Roman Cieślak — psycholog, badacz i rektor Uniwersytetu SWPS, który odwiedził Kraków przy okazji festiwalu Copernicus. W wywiadzie poruszono tematy szczególnie aktualne we współczesnym świecie: czym tak naprawdę jest trauma i jak odróżnić ją od potocznych, często nadużywanych definicji? Jakie są statystyki dotyczące zdarzeń traumatycznych i zespołu stresu pourazowego? Czy wszyscy jesteśmy narażeni, i jeśli tak, to w jakim stopniu? Profesor Cieślak dzieli się swoją wiedzą na temat mechanizmów radzenia sobie ze stresem, budowania odporności psychicznej oraz znaczenia zasobów — zarówno indywidualnych, jak i społecznych. Rozmowa dotyka także wpływu współczesnych mediów i przebodźcowania informacyjnego na naszą psychikę oraz roli wspólnotowości i poczucia sensu w odzyskiwaniu równowagi. To opowieść nie tylko o trudnościach, ale i o możliwościach, jakie każdy z nas posiada, by stawić im czoła.

Trudne czasy czy przebodźcowana codzienność? Prof. Cieślak o traumie, stresie i pop-psychologii
Zdjęcie ilustracyjne, źródło: Pexels

Nadużywanie pojęcia traumy – problem pop-psychologii

Profesor Roman Cieślak zwraca uwagę na ważne zjawisko współczesnego odbioru psychologii – rozdźwięk między psychologią naukową a jej uproszczoną, komercyjną wersją. Psychologia, jako dyscyplina oparta na rzetelnych badaniach i metodologiach, bywa coraz częściej wykorzystywana w sposób instrumentalny. 

Psychologia jest nauką, ale także jest często wykorzystywana jako narzędzie budowania marki. I pewnie dlatego to, o czym mówią psychologowie w zakresie traumy, nieco różni się od tego, co mówią potocznie ludzie, którzy korzystają z wiedzy psychologicznej, a czasami z pseudo-psychologii czy pop-psychologii, która się świetnie sprzedaje.

Różnice między rzetelną wiedzą psychologiczną a „psychologią popularną” są nie tylko semantyczne, ale mogą też wpływać na sposób, w jaki ludzie rozumieją własne doświadczenia, diagnozują siebie i szukają pomocy. W efekcie, zamiast rzeczywistego wsparcia, mogą otrzymać jedynie iluzję zrozumienia i poradnictwa, która dobrze się „sprzedaje”, ale niekoniecznie pomaga.

Profesor Roman Cieślak przywołuje dane, które rzucają światło na skalę zjawiska traumatycznych doświadczeń w społeczeństwie:

Średnio 70% osób na świecie doświadcza zdarzeń autentycznie traumatycznych w przeciągu swojego życia. (...) Natomiast 30% osób przeżyw co najmniej 4 zdarzenia traumatyczne.

Te dane pokazują, że doświadczenia o charakterze traumatycznym są powszechne – można powiedzieć, że są niemal uniwersalnym elementem ludzkiej egzystencji. Różnice kulturowe, geograficzne i społeczne sprawiają, że ekspozycja na traumę waha się znacząco (od 20% do ponad 80%), ale średnia globalna wskazuje na to, że siedem na dziesięć osób doświadczy co najmniej jednego takiego wydarzenia w swoim życiu, a niemal co trzeci człowiek – aż czterech lub więcej. Mimo tak wysokiej ekspozycji na traumę profesor podkreśla pozytywną informację płynącą z badań:

Tylko mniej więcej 4% osób cierpi na zespół stresu pourazowego, który jest bezpośrednim efektem ekspozycji na zdarzenia traumatyczne.

To oznacza, że zdecydowana większość ludzi potrafi samodzielnie poradzić sobie z trudnymi doświadczeniami, nie rozwijając przewlekłych zaburzeń psychicznych. To świadczy o naturalnej zdolności człowieka do adaptacji, regulacji emocji i budowania odporności psychicznej – co jest również potwierdzeniem tego, jak silne mechanizmy przystosowawcze posiada nasza psychika.

Co uznajemy za zdarzenia traumatyczne?

Zdarzenie traumatyczne to takie, które wywiera głęboki wpływ na nasze przekonania i poczucie bezpieczeństwa. Profesor Roman Cieślak wyjaśnia, czym w psychologii klinicznej są zdarzenia traumatyczne:

To są takie zdarzenia, które autentycznie powodują zmianę naszych przekonań. One są silne, intensywne, dotyczą naszego życia, bezpieczeństwa, ale nie zawsze musimy doznawać tych doświadczeń bezpośrednio.

Zgodnie z tą definicją, trauma nie musi być przeżyta osobiście, aby wywołać skutki psychiczne – wystarczy być świadkiem lub nawet usłyszeć o traumatycznym doświadczeniu bliskiej osoby, które realnie zagrażało jej życiu lub bezpieczeństwu.

Kluczowe cechy zdarzenia traumatycznego to:

  • Nagłość i intensywność – wydarzenie ma charakter gwałtowny, trudny do przewidzenia.

  • Zagrożenie dla życia lub integralności fizycznej/psychicznej – realna groźba śmierci, obrażeń, przemocy.

  • Poczucie utraty kontroli i bezpieczeństwa – świat przestaje być postrzegany jako bezpieczne miejsce.

  • Trwały wpływ na przekonania o sobie i świecie – np. utrata zaufania do ludzi, poczucie bezsilności, pesymizm.

Wydarzenia takie mogą obejmować m.in.: wypadki komunikacyjne, doświadczenie przemocy fizycznej lub seksualnej, uczestnictwo w wojnie lub katastrofie, bycie świadkiem gwałtu, śmierci lub ciężkiego urazu, otrzymanie informacji o tragicznych zdarzeniach dotykających bliskich. To szerokie, lecz jasno zdefiniowane spektrum pozwala psychologii klinicznej odróżniać prawdziwą traumę od sytuacji „trudnych” czy „stresujących”, które – choć wymagają wsparcia – nie zawsze spełniają kryteria doświadczenia traumatycznego w rozumieniu diagnostycznym.

(Dalsza część artykułu pod zdjęciem)

Prof. Roman Cieślak w studiu Radia Kraków, fot. Agata Ciechanowska

Jak budować odporność psychiczną w obliczu codziennych wyzwań?

Profesor Roman Cieślak podkreśla, że odporność psychiczna nie jest trwałą cechą wrodzoną – to umiejętność, którą można rozwijać. Oznacza to, że każdy z nas, niezależnie od doświadczeń czy predyspozycji, ma szansę nauczyć się, jak skutecznie radzić sobie ze stresem i traumą.

Odporność nie jest związana z żadną cechą człowieka. I to jest dobra informacja. Oznacza, że każdy z nas może nauczyć się radzić z tym stresem, traumą w sposób adekwatny do kompetencji, umiejętności, zasobów, które posiada.

To oznacza, że odporność psychiczna nie jest czymś, z czym się rodzimy – nie jest „darem” ani „szczęśliwym trafem”. Jest natomiast procesem, który można kształtować, rozwijać i wzmacniać przez całe życie. Najważniejszym krokiem ku budowaniu odporności jest inwestowanie w zasoby, które pozwalają skutecznie reagować na trudności. Zasoby te dzielą się na kilka poziomów:

  • Zasoby indywidualne – np. kompetencje emocjonalne, umiejętność refleksji, poczucie własnej skuteczności, zdrowie psychiczne i fizyczne.

  • Zasoby społeczne – relacje z bliskimi, wsparcie społeczne, możliwość komunikacji i dzielenia się emocjami.

  • Zasoby materialne – stabilność finansowa, dostęp do edukacji, pracy, bezpiecznego środowiska.

Profesor wskazuje, że budowanie odporności to działanie rozłożone w czasie, wymagające refleksji nad własnymi możliwościami i potrzebami. Każdy z nas może wzmacniać swoją odporność, dobierając sposoby i strategie adekwatne do swojej sytuacji i zasobów, które posiada lub może rozwijać. To przesłanie daje nadzieję i poczucie sprawczości – nawet w obliczu traumatycznych lub ekstremalnych doświadczeń.

Czy żyjemy w trudnych czasach?

W odpowiedzi na pytanie o charakter współczesności, profesor Roman Cieślak podejmuje próbę szerszego spojrzenia na nasze czasy:

Myślę, że subiektywnie odczuwamy, że nasze czasy współczesne są trudne, ale gdy pomyślimy sobie o skali wyzwań, które stały przed naszymi przodkami, wówczas też zobaczymy, że te wyzwania były krańcowo silne, a czasami krańcowo dysproporcjonalne w stosunku do tego, co przeżywamy.

Poczucie trudności niekoniecznie musi wynikać z obiektywnej skali zagrożeń, lecz raczej z szybkości i intensywności zmian, których doświadczamy. Owszem, dzisiaj nie borykamy się powszechnie ze skrajnym ubóstwem czy wojną na własnym terytorium, ale żyjemy w poczuciu zagrożenia, które wynika z obserwacji globalnych wydarzeń, takich jak wojna tuż za granicą. Profesor precyzuje, że to nie sama siła wyzwań, lecz ich zmienność i liczba stanowi dziś główne źródło napięcia psychicznego:

Tempo zmienności tych bodźców i ich liczba nie jest dostosowana do naszego procesu percepcji, akomodacji, regulacji emocji.

Przytłaczającej zmienności towarzyszy rewolucja medialna. Jeszcze kilka lat temu to media tradycyjne – prasa, radio, telewizja – kształtowały obraz rzeczywistości w sposób bardziej uporządkowany i przewidywalny. Dziś dominują media społecznościowe i internet, które z jednej strony dają dostęp do ogromnej ilości danych, a z drugiej tworzą chaos informacyjny i poczucie ciągłego przebodźcowania. Zmienia się wszystko – zarówno formy komunikacji, jak i sposób postrzegania świata. To wymaga od nas nowych kompetencji – zarówno psychologicznych, jak i poznawczych, w tym umiejętności selekcji treści, zarządzania czasem, filtrowania informacji i zachowywania dystansu emocjonalnego.

To nowe wyzwania, które – choć nieporównywalne z dramatami przeszłości – tworzą unikalny pejzaż psychiczny naszych czasów, w którym odporność, higiena psychiczna i wspólnotowość stają się nie tylko wartościami, ale koniecznością.

(Cała rozmowa do posłuchania)

Odporność psychiczna to nie wrodzona cecha – każdy może ją rozwijać

Profesor Roman Cieślak zwraca uwagę na niezwykle budującą prawdę:

„Odporność nie jest związana z żadną cechą człowieka. I to jest dobra informacja. Oznacza, że każdy z nas może nauczyć się radzić z tym stresem, traumą w sposób adekwatny do kompetencji, umiejętności, zasobów, które posiada.”

To oznacza, że odporność psychiczna nie jest czymś, z czym się rodzimy lub nie – nie jest „darem” ani „szczęśliwym trafem”. Jest natomiast procesem, który można kształtować, rozwijać i wzmacniać przez całe życie.

Klucz: inwestowanie w zasoby

Cieślak podkreśla, że najważniejszym krokiem ku budowaniu odporności jest inwestowanie w zasoby, które pozwalają skutecznie reagować na trudności.

Zasoby te dzielą się na kilka poziomów:

  • Zasoby indywidualne – np. kompetencje emocjonalne, umiejętność refleksji, poczucie własnej skuteczności, zdrowie psychiczne i fizyczne.

  • Zasoby społeczne – relacje z bliskimi, wsparcie społeczne, możliwość komunikacji i dzielenia się emocjami.

  • Zasoby materialne – stabilność finansowa, dostęp do edukacji, pracy, bezpiecznego środowiska.

Profesor wskazuje, że budowanie odporności to działanie rozłożone w czasie, wymagające refleksji nad własnymi możliwościami i potrzebami. Każdy z nas może wzmacniać swoją odporność, dobierając sposoby i strategie adekwatne do swojej sytuacji i zasobów, które posiada lub może rozwijać. To przesłanie daje nadzieję i poczucie sprawczości – nawet w obliczu traumatycznych lub ekstremalnych doświadczeń.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo "wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA