Ta książka to dowód najnowszej, wielkiej pasji Wojciecha Jagielskiego - Republiki Południowej Afryki. To tamte sprawy najbardziej go interesują, tam ostatnio najczęściej jeździ i jak mówił w wywiadzie dla Radia Kraków, tematów, które tam znalazł wystarczy mu na kilka książek.
Wojciech Jagielski
Trębacz z Tembisy. Droga do Mandeli
Wydawnictwo Znak 2013
Chociaż książka nosi podtytuł "Droga do Mandeli", to nie jest to prosta biografia afrykańskiego przywódcy. Jest on tu jednym z trzech głównych bohaterów. Drugim jest na pewno sam autor, Wojciech Jagielski, dla którego spotkanie z Mandelą stało się najpoważniejszym wyzwaniem i od takiej nieudanej próby zaczyna swoją opowieść. W wywiadzie dla Radia Kraków mówi o spotkaniu nieoczekiwanym, które zdarza się reporterowi raz na kilka lat, kiedy trzeba zachować zimną krew i schować emocje. On był tak przejęty szansą zadania Mandeli pytań, że zaczął od najbardziej nieoczekiwanego: "Kiedy przyjedzie pan do Polski?".
I o tym też jest ta książka. O pracy i wyzwaniach dziennikarza i reportera, o tym co stało się w ostatnich latach z dziennikarstwem. Ale książka ma jeszcze trzeciego, bardzo ważnego bohatera. To Freddie "Saddam" Maake, dla którego najważniejsza w życiu jest piłka nożna. Jagielski opowiada jego i całego kraju historię w czasie Mistrzostw Świata w piłce nożnej rozgrywanych na stadionach RPA, przy okazji wchodząc do domów ludzi związanych z mistrzostwami. Są też stadiony, mecze i słynne trąbki, z którymi kojarzyć nam się już zawsze będą mistrzostwa w RPA.
Ale na pytanie Saddama, co pierwszy raz sprowadziło go do Johannesburga, Jagielski bez wahania odpowiada: "Mandela. Chciałem zobaczyć Mandelę".
Ta książka to przede wszystkim opowieść o pasji, która kieruje życiem wszystkich jej bohaterów. I szukanie odpowiedzi na pytanie, czy dla pasji warto poświęcić życie prywatne, rodzinę bliskich. Znakomita książka jednego z najlepszych polskich reportażystów, która na pewno jest czymś więcej niż reportażem.
Wojciech Jagielski
Trębacz z Tembisy. Droga do Mandeli
Wydawnictwo Znak 2013
Chociaż książka nosi podtytuł "Droga do Mandeli", to nie jest to prosta biografia afrykańskiego przywódcy. Jest on tu jednym z trzech głównych bohaterów. Drugim jest na pewno sam autor, Wojciech Jagielski, dla którego spotkanie z Mandelą stało się najpoważniejszym wyzwaniem i od takiej nieudanej próby zaczyna swoją opowieść. W wywiadzie dla Radia Kraków mówi o spotkaniu nieoczekiwanym, które zdarza się reporterowi raz na kilka lat, kiedy trzeba zachować zimną krew i schować emocje. On był tak przejęty szansą zadania Mandeli pytań, że zaczął od najbardziej nieoczekiwanego: "Kiedy przyjedzie pan do Polski?".
I o tym też jest ta książka. O pracy i wyzwaniach dziennikarza i reportera, o tym co stało się w ostatnich latach z dziennikarstwem. Ale książka ma jeszcze trzeciego, bardzo ważnego bohatera. To Freddie "Saddam" Maake, dla którego najważniejsza w życiu jest piłka nożna. Jagielski opowiada jego i całego kraju historię w czasie Mistrzostw Świata w piłce nożnej rozgrywanych na stadionach RPA, przy okazji wchodząc do domów ludzi związanych z mistrzostwami. Są też stadiony, mecze i słynne trąbki, z którymi kojarzyć nam się już zawsze będą mistrzostwa w RPA.
Ale na pytanie Saddama, co pierwszy raz sprowadziło go do Johannesburga, Jagielski bez wahania odpowiada: "Mandela. Chciałem zobaczyć Mandelę".
Ta książka to przede wszystkim opowieść o pasji, która kieruje życiem wszystkich jej bohaterów. I szukanie odpowiedzi na pytanie, czy dla pasji warto poświęcić życie prywatne, rodzinę bliskich. Znakomita książka jednego z najlepszych polskich reportażystów, która na pewno jest czymś więcej niż reportażem.