Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Porażający reportaż o wykluczonych i nieszczęśliwych dzieciach

Nie da się tego tekstu czytać bez ciągłego zadawania pytania: jak to było możliwe?

Justyna Kopińska
"Czy Bóg wybaczy siostrze Benadetcie"
Świat Książki 2015


Co działo się w Specjalnym Ośrodku Wychowawczym Zgromadzenia Sióstr Boromeuszek w Zabrzu przez ponad trzydzieści lat? Jak to możliwe, że dochodziło tam do łamania praw dzieci, wykorzystywania ich, bicia gwałcenia i molestowania? Dlaczego w miejscu, które miało ratować dziewczynki i chłopców przed biedą, opresją, społecznym sieroctwem, rozgrywały się tak dramatyczne i okrutne sceny? Odpowiedzi na te pytania szukała Justyna Kopińska, czego efektem jest wydany właśnie wstrząsający reportaż. Nie da się tego tekstu czytać bez ciągłego zadawania pytania - jak to było możliwe? Potworne, okrutne kary, cierpiące dzieci, zastraszanie i sadyzm, metody stosowane przez siostry nie mieszczą się w głowie. A działo się tak przez całe lata, dorośli nie reagowali na sygnały wysyłane przez podopiecznych, a dzieci uciekające z ośrodka były przez policję dowożone z powrotem, a potem karane jeszcze okrutniej i jeszcze bardziej bezwględnie.

W "Nocnych Delikatesach" 2 maja wstrząsający reportaż Justyny Kopińskiej czyta Iwona Bielska. Słuchajcie w sobotę po godzinie 22.


Autorka dotarła do wszystkich stron tej poruszającej historii. Zbadała dokumenty, rozmawiała z dorosłymi wychowankami domu, prześledziła ich losy, szukała informacji o okolicznościach odebrania ich rodzicom, co trzydzieści lat temu odbywało się w nieformalnych okolicznościach z łamaniem prawa. Rozmawiała z policjantami, urzędnikami służb i organizacji społecznych, pracownikami kuratorium, nauczycielami wreszcie z samymi siostrami i przede wszystkim dziećmi, wychowankami ośrodka, teraz już często dorosłymi. Nie znajduje wytłumaczenia dla milczącej zgody i akceptowania tego, co działo się za murami ośrodka również w ostatnim czasie. A w pamięci zostaje zdanie jednej z wychowanek, która na pytanie dlaczego tak późno poprosiła o pomoc odpowiada: "bo dorośli zwykle chcą słyszeć wszystko oprócz prawdy".

Bardzo ważną postacią w tej historii jest prokurator Joanna Smorczewska. Zdecydowana, konkretna, kierująca się rozsądkiem, ale też wrażliwa na niesprawiedliwość, wyczulona na sytuacje dzieci. Jak powtarza, najważniejsze dla niej było, żeby siostra Bernadetta już nigdy nie pracowała z dziećmi, a do nauczycieli, wizytatorów, służb społecznych apeluje: bądźcie czujni, słuchajcie dzieci, rozmawiajcie z nimi na osobności. To już nigdy nigdzie nie może się zdarzyć.

"Większość ludzi niestety przegapiła - mówi jedna z psychlożek w książce  Kopińskiej - co się w tym ośrodku działo. Taka znieczulica".
Jak wiadomo po śmierci jednego z chłopców na światło dzienne wyszło dużo szczegółów, doszło do procesu i skazania siostry Bernadety na więzienie.  Ale przecież pozostały wydarzenia z przeszłości. Wiele z nich z powodów prawnych jest nie do wyjaśnienia, co jednak nie odbiera reporterce możliwości do badania i szukania prawdy. Dowodem tych poszukiwań jest ta wstrząsająca książka. A jeden z wychowanków mówi autorce: "Jeszcze dużo tajemnic wyjdzie na jaw. Po takim horrorze nie każdy umie żyć".

Barbara  Gawryluk

Justyna Kopińska
"Czy Bóg wybaczy siostrze Benadetcie"
Świat Książki 2015


Co działo się w Specjalnym Ośrodku Wychowawczym Zgromadzenia Sióstr Boromeuszek w Zabrzu przez ponad trzydzieści lat? Jak to możliwe, że dochodziło tam do łamania praw dzieci, wykorzystywania ich, bicia gwałcenia i molestowania? Dlaczego w miejscu, które miało ratować dziewczynki i chłopców przed biedą, opresją, społecznym sieroctwem, rozgrywały się tak dramatyczne i okrutne sceny? Odpowiedzi na te pytania szukała Justyna Kopińska, czego efektem jest wydany właśnie wstrząsający reportaż. Nie da się tego tekstu czytać bez ciągłego zadawania pytania - jak to było możliwe? Potworne, okrutne kary, cierpiące dzieci, zastraszanie i sadyzm, metody stosowane przez siostry nie mieszczą się w głowie. A działo się tak przez całe lata, dorośli nie reagowali na sygnały wysyłane przez podopiecznych, a dzieci uciekające z ośrodka były przez policję dowożone z powrotem, a potem karane jeszcze okrutniej i jeszcze bardziej bezwględnie.

W "Nocnych Delikatesach" 2 maja wstrząsający reportaż Justyny Kopińskiej czyta Iwona Bielska. Słuchajcie w sobotę po godzinie 22.


Autorka dotarła do wszystkich stron tej poruszającej historii. Zbadała dokumenty, rozmawiała z dorosłymi wychowankami domu, prześledziła ich losy, szukała informacji o okolicznościach odebrania ich rodzicom, co trzydzieści lat temu odbywało się w nieformalnych okolicznościach z łamaniem prawa. Rozmawiała z policjantami, urzędnikami służb i organizacji społecznych, pracownikami kuratorium, nauczycielami wreszcie z samymi siostrami i przede wszystkim dziećmi, wychowankami ośrodka, teraz już często dorosłymi. Nie znajduje wytłumaczenia dla milczącej zgody i akceptowania tego, co działo się za murami ośrodka również w ostatnim czasie. A w pamięci zostaje zdanie jednej z wychowanek, która na pytanie dlaczego tak późno poprosiła o pomoc odpowiada: "bo dorośli zwykle chcą słyszeć wszystko oprócz prawdy".

Bardzo ważną postacią w tej historii jest prokurator Joanna Smorczewska. Zdecydowana, konkretna, kierująca się rozsądkiem, ale też wrażliwa na niesprawiedliwość, wyczulona na sytuacje dzieci. Jak powtarza, najważniejsze dla niej było, żeby siostra Bernadetta już nigdy nie pracowała z dziećmi, a do nauczycieli, wizytatorów, służb społecznych apeluje: bądźcie czujni, słuchajcie dzieci, rozmawiajcie z nimi na osobności. To już nigdy nigdzie nie może się zdarzyć.

"Większość ludzi niestety przegapiła - mówi jedna z psychlożek w książce  Kopińskiej - co się w tym ośrodku działo. Taka znieczulica".
Jak wiadomo po śmierci jednego z chłopców na światło dzienne wyszło dużo szczegółów, doszło do procesu i skazania siostry Bernadety na więzienie.  Ale przecież pozostały wydarzenia z przeszłości. Wiele z nich z powodów prawnych jest nie do wyjaśnienia, co jednak nie odbiera reporterce możliwości do badania i szukania prawdy. Dowodem tych poszukiwań jest ta wstrząsająca książka. A jeden z wychowanków mówi autorce: "Jeszcze dużo tajemnic wyjdzie na jaw. Po takim horrorze nie każdy umie żyć".

Barbara  Gawryluk

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem