Polski "Lot nad kukułczym gniazdem"
Anioły jedzą trzy razy dziennie
Znak 2014
O traumie, z jaką zmaga się autorka dowiedzieliśmy się już w czasie lektury jej wcześniejszej książki. Grażyna Jagielska jest żoną reportera wojennego Wojciecha Jagielskiego i przez blisko trzydzieści lat na co dzień mierzyła się z jego wyprawami, tematami, niebezpieczeństwami i strachem o jego życie i zdrowie. Ta walka skończyła się pobytem w Klinice Psychiatrii i Stresu Bojowego. Grażyna Jagielska spędziła w niej 147 dni.
Książka „Anioły jedzą trzy razy dziennie” nie jest jednak kolejną historią autobiograficzną. Jagielska niewiele pisze o sobie. Bohaterów znalazła w swojej szpitalnej sali i w salach sąsiednich. Są wśród nich przebywające na terapii kobiety, które nie poradziły sobie z życiem „na zewnątrz”: przebojowa bizneswomen po załamaniu nerwowym, samotna bibliotekarka, opuszczona przez rodzinę czy młoda dręczona przez lęki dziewczyna, która bezpiecznie czuje się tylko w szpitalnym łóżku.
Najbardziej wstrząsające są historie mężczyzn, weteranów z Afganistanu, prześladowanych przez okrutne obrazy z wojny, śmierć kolegów, tragiczne wydarzenia, z których ludzie w Polsce dostają tylko migawkowe zdjęcia w telewizyjnych przekazach. Dla nich powrót do normalnego życia w ojczyźnie okazał się niemożliwy. Jeden z nich w czasie terapii mówi: „Żona chciała, żeby było tak jak dawniej, przed moim wyjazdem na misję. Nie wiem, dlaczego nie rozumiała, że nie może tak być, skoro ja jestem inny!”.
Grażyna Jagielska spisała rozmowy, jakie z nimi prowadziła i przebieg seansów terapeutycznych. Zmieniła im imiona, czasem kilku postaci stworzyła jedną, zacierała ślady.
Nie zmniejszyło to siły rażenia tej książki. Takich skutków wojny w Afganistanie nie znamy, albo nie chcemy znać. Nie ma twardzieli, bohaterów, dzielnych żołnierzy. Są wrażliwi, emocjonalni, szukający pomocy ludzie. Ich portrety z wyczuciem i zrozumieniem opisała Grażyna Jagielska.