Tomy i Tomiki: "Dymna"
Elżbieta Baniewicz
"Dymna"
Wydawnictwo Marginesy 2014
"Matka Boska Dymna", tak bywa nazywana nie tylko w Krakowie. Lek na każde zło, ostatnia deska ratunku. Tak również mówi się o niej doceniając jej charytatywną działalność i zabieranie głosu w ważnych ludzkich sprawach.
Kiedy Elżbieta Baniewicz, teatrolożka, powróciła z koncepcją napisania nowej książki o Annie Dymnej, wiadomo było, że aktorska część tej biografii zajmie tylko fragment. A przecież dorobek teatralny i filmowy Anny Dymnej jest imponujący. Ona sama w wywiadzie dla Radia Kraków przyznała, że po raz pierwszy przeglądając kilkudziesięciostronicowe kalendarium nie mogła uwierzyć, że tyle tych ról było. Ale pamięta każdą i równie ważne były dla niej sukcesy teatralne jak i filmowe.
Jest w tej książce również piękna, wzruszająca opowieść o życiu. O szczęśliwym dzieciństwie, szalonej młodości, porywającej miłości, o późniejszych wyborach, dramatach, niełatwych latach dochodzenia do równowagi , spełnionym rodzicielstwie i spokojnym, chociaż pewnym obowiązków krakowskim życiu.
Bo całe życie spędziła w Krakowie, a przypadek sprawił, że ze Zwierzyńca trafiła na próbę do Starego Teatru i ta chwila zadecydowała o jej życiu. Teatrowi wierna jest do dzisiaj, chociaż coraz mniej gra, a coraz więcej pracuje dla ludzi, z którymi związała się dzięki swojej fundacji Mimo wszystko.
I o tym jest też ta opowieść. O ludziach niepełnosprawnych i chorych, którym daje wiarę, że są potrzebni i mogą realizować swoje marzenia.
W książce, oprócz opowieści Elżbiety Baniewicz, która widziała wszystkie teatralne i filmowe role Anny Dymnej, również uczta dla oka. Znakomite, piękne zdjęcia z planu filmowego, sceny teatralnej, okładek czasopism, ale też unikatowe, udostępnione przez aktorkę zdjęcia prywatne wykonane przez Wiesława Dymnego. "Cudem ocalały z pożaru. Wiesio robił mi najpiękniejsze zdjęcia" - mówi aktorka.
"Nie ma Dymnej bez ognia. Podziwiam Anię i pożar serc, który wznieca" - to Grzegorz Turnau.
"To jedyny znany mi przypadek połączenia doskonałości ciała i ducha" - to Jan Englert.
A Jacek Cygan napisał o niej tak:
"Zasłona przed nieszczęściem
Zasłona przed smutkiem
Zasłona przed wrażeniem, że czuje się pustkę
Zasłona, co rozpaczy tu zabrania wejścia
Zasłona, co odsłania się tylko dla serca
Zasłona skromna, płocha
Zasłona intymna
No, jaka to zasłona?
To zasłona Dymna!