Za tę książkę autorka właśnie odebrała pierwszą nagrodę Newsweeka im. Teresy Torańskiej. Małgorzata Rejmer nie ukrywała zaskoczenia i zdradziła, że pracuje nad kolejną publikacją.Ale zanim dowiemy się, gdzie w drogę wybiera się młoda pisarka, poświęćmy czas na Bukareszt.
Bukareszt. Kurz i krew
Czarne 2013
Choć to książka niepozorna, to bardzo bogata w treść, opisy, zdarzenia, refleksje. Rejmer, by ją napisać, wracała do Bukaresztu wielokrotnie. Poświęciła mu miesiące, badając miasto od podszewki. Opisuje w książce jego historię, szuka odpowiedzi na pytania o jego miejsce wśród europejskich stolic, o jego losach opowiada przede wszystkim przez ludzi. Tych zwyczajnych, których spotyka w czasie swoich spacerów i tych, którzy przeszli do historii. Rumuńskich przywódców, królów, sekretarzy. Najważniejszemu, Nicolae Caucescu i jego żonie Elenie poświęca najwięcej miejsca. Wstrząsające, bolesne opowieści przeplatają się z anegdotami, a wstyd związany z jego błyskawiczną egzekucją miesza się z ulgą, że to już przeszłość.
Jak pisze na blogu wyliczanka.eu Marcin Wilk, nasz radiowy recenzent:
Książka Rejmer o Bukareszcie jest jak kolorowy wachlarz. Mozaikowa wręcz - żeby być bliżej kultury południowego-wschodu. Choć zaczyna się, można powiedzieć, bardzo zwyczajnie. Od wprowadzenia do tymczasowego mieszkania. Realia oczywiście są zupełnie inne niż te zapowiedziane. Cztery metry zamiast obiecywanych szesnastu, ciasnota i inne brudne drobiazgi okażą się symboliczne. Oto bowiem lektura i teoria zderzają się z rzeczywistością i praktyką. Kurz i krew - podtytuł - celnie określają zmysłową i dwuznaczną aurę, w jakiej porusza się Rejmer.
A Piotr Kofta pisze: Po tej książce już nigdy nie pomylicie Bukaresztu z Budapesztem.
Jest tu opowieść o bukaresztańskiej traumie związanej z trzęsieniem ziemi, o rumuńskim humorze nazwanym przez autorkę chichotem podrygującego wisielca i niebezpieczna przygoda z watahą bezdomnych psów. Historia i współczesność, sprawy wielkie i codzienne drobiazgi. Taki wachlarz właśnie. Do czytania na raz, bez oddechu. Albo smakowania powoli, po jednym rozdziale.