Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Lwów inaczej - prozatorski debiut

Żanna Słoniowska

"Dom z witrażem"

Wydawnictwo Znak 2015

Powieść Żanny Słoniowskiej wygrała konkurs wydawnictwa Znak. Teraz, po kilku miesiącach wyczekiwania, czytelnicy nareszcie mogą się zmierzyć z prozą ukraińskiej pisarki. Ona sama pytana, czy jest Polką, czy Ukrainką podkreśla, że nie ma to znaczenia. „Jestem z tych dwóch krajów” , powtarza kilkakrotnie w rozmowie z Radiem Kraków. W rozgłośni jest zresztą znana, ma za sobą epizod współpracy z audycją Kermesz, ukazującą się w niedzielne wieczory a skierowaną do mniejszości ukraińskiej i łemkowskiej w Polsce. Z językiem tez nie jest łatwo. „Jestem trójjęzyczna” – mówi Żanna Słoniowska, „tak samo ważny jest dla mnie  ukraiński, polski, jak i rosyjski, w którym dorastałam”.
Lwów, który nam pokazuje w książce „Dom z wirażem” też nie jest oczywisty. To nie miasto zabytków, o których chce pamiętać każdy Polak. To miasto ojczyzna, miasto świadek historii, miasto najważniejsze miejsce dla ludzi z nim związanych. Symbolem jest tytułowy dom z witrażem, świadek wydarzeń historycznych  i miejsce osobistych losów bohaterów książki. Jak opowiada Żanna Słoniowska, ten dom naprawdę istnieje, a paradoksem jest to, że witraż zniknął w momencie, kiedy jej książka trafiła do drukarni.
Kiedy zaczynała pisać swoją opowieść  sięgającą w historię Ukrainy, ale koncentrującą się przede wszystkim na wydarzeniach z końcówki lat osiemdziesiątych, nie spodziewała się, że w rytm pisania wtargną wydarzenia najbardziej aktualne.  Nieoczekiwanie fikcja zderzyła się z bolesną rzeczywistością.
Jarosław Czechowicz, autor literackiego bloga „Krytycznym okiem” i juror konkursu Znaku „To się musi powieść” pisze:  "Dom z witrażem" to bolesna opowieść o Ukrainie, gdzie żyją ze sobą w trudnej symbiozie narody, przekonania, wątpliwości, różne formy buntu i niewyrażalny smutek do pary z rozczarowaniami. Historia Lwowa, historia kobiet w czterech pokoleniach, odważne kroki i oznaki konformizmu. Wybory, dla których nie ma uzasadnienia i decyzje śmiałe, od jakich nie ma już odwrotu.

Fragmentów książki będziemy słuchać w radiowej bibliotece od 23 lutego w interpretacji autorki.

Żanna Słoniowska

"Dom z witrażem"

Wydawnictwo Znak 2015

Powieść Żanny Słoniowskiej wygrała konkurs wydawnictwa Znak. Teraz, po kilku miesiącach wyczekiwania, czytelnicy nareszcie mogą się zmierzyć z prozą ukraińskiej pisarki. Ona sama pytana, czy jest Polką, czy Ukrainką podkreśla, że nie ma to znaczenia. „Jestem z tych dwóch krajów” , powtarza kilkakrotnie w rozmowie z Radiem Kraków. W rozgłośni jest zresztą znana, ma za sobą epizod współpracy z audycją Kermesz, ukazującą się w niedzielne wieczory a skierowaną do mniejszości ukraińskiej i łemkowskiej w Polsce. Z językiem tez nie jest łatwo. „Jestem trójjęzyczna” – mówi Żanna Słoniowska, „tak samo ważny jest dla mnie  ukraiński, polski, jak i rosyjski, w którym dorastałam”.
Lwów, który nam pokazuje w książce „Dom z wirażem” też nie jest oczywisty. To nie miasto zabytków, o których chce pamiętać każdy Polak. To miasto ojczyzna, miasto świadek historii, miasto najważniejsze miejsce dla ludzi z nim związanych. Symbolem jest tytułowy dom z witrażem, świadek wydarzeń historycznych  i miejsce osobistych losów bohaterów książki. Jak opowiada Żanna Słoniowska, ten dom naprawdę istnieje, a paradoksem jest to, że witraż zniknął w momencie, kiedy jej książka trafiła do drukarni.
Kiedy zaczynała pisać swoją opowieść  sięgającą w historię Ukrainy, ale koncentrującą się przede wszystkim na wydarzeniach z końcówki lat osiemdziesiątych, nie spodziewała się, że w rytm pisania wtargną wydarzenia najbardziej aktualne.  Nieoczekiwanie fikcja zderzyła się z bolesną rzeczywistością.
Jarosław Czechowicz, autor literackiego bloga „Krytycznym okiem” i juror konkursu Znaku „To się musi powieść” pisze:  "Dom z witrażem" to bolesna opowieść o Ukrainie, gdzie żyją ze sobą w trudnej symbiozie narody, przekonania, wątpliwości, różne formy buntu i niewyrażalny smutek do pary z rozczarowaniami. Historia Lwowa, historia kobiet w czterech pokoleniach, odważne kroki i oznaki konformizmu. Wybory, dla których nie ma uzasadnienia i decyzje śmiałe, od jakich nie ma już odwrotu.

Fragmentów książki będziemy słuchać w radiowej bibliotece od 23 lutego w interpretacji autorki.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"