Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

W audycji "Tomy i tomiki": arcyciekawa biografia twórcy Misia i Tygryska

W kilkudziesięciu krajach świata uwielbiany za Tyggryska i Misia, postaci, które stworzył w latach osiemdziesiątych, i które pokochały dzieci również w Polsce. Pierwsze wydane "A jak cudowna jest Panama" ukazało się w naszym kraju w roku 1994 w krakowskim Znaku.

Angela Bajorek
"Heretyk z familoka. Biografia Janoscha"
Znak 2015

Jerzy Illg odkrył fenomen janoschowskich opowieści na targach we Frankfurcie i zobaczył, że Miś i Tygrysek opanowali rynek książki dla dzieci, ale też filmy animowane, gry i kolorowe gadżety. Pierwsze polskie wydanie nie było wielkim sukcesem, po latach jednak Janosch powrócił do Polski i literacko i bardzo fizycznie.

Bo to z Górnego Śląska ruszył w 1945 roku w świat. Wychował się  w Zabrzu w biednym familoku. Potem jego rodzicom powodziło się całkiem nieźle, ale w domu nie było miłości, dominowała przemoc i alkohol. Z traumą z dzieciństwa Hortst Eckert, który wkrótce przybrał pseudonim Janosch, nie radził sobie przez kilkadziesiąt lat. Prowadził życie wagabundy, wypełnione muzyką, sztuką i alkoholem. Nie skończył studiów na Akademii Sztuk PIeknych w Monachium, projektował tkaniny i rysował.  Aż wreszcie do rysunków dołączył tekst, przyszedł pierwszy sukces literacki, potem następne. I powodzenie również finansowe. Kiedy już poczuł się bezpiecznie, rzucił cały niemiecki dobytek i przeprowadził się trzydzieści lat temu na Teneryfę. Tam wiedzie spokojne życie z dala od celebryckiego świata i mediów. Nieoczekiwanie odezwał się na mejl wysłany z Polski przez Angelę Bajorek, która do dziś nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego to jej udało się przekonać buntownika i odludka do opowiedzenia swojej historii.

Jest więc prawdziwych opowieści Janoscha w tej książce bardzo dużo. Dzięki temu możemy wejść w klimat przedwojennego Zabrza, nadchodzącego kataklizmu i pasma nieszczęść małego, pogardzanego, chorowitego chłopca. A potem odbyć drogę na szczyt, by w końcu osiąść z nim na Wyspach Kanaryjskich.

"Gluck" - szczęście - tak zatytułował Janosch swój pierwszy list do Angeli Bajorek. I to szczęście pielęgnuje, od czasu do czasu opuszczając swój raj, żeby na przykład zaglądnąć do Polski, gdzie już nie ma ani śladu z jego dawnej dzielnicy familoków.

Poruszająca, arcyciekawa biografia, świetnie udokumentowana i opowiedziana przez krakowską germanistkę, jak sama o sobie lubi mówić Angela Bajorek.

Angela Bajorek
"Heretyk z familoka. Biografia Janoscha"
Znak 2015

Jerzy Illg odkrył fenomen janoschowskich opowieści na targach we Frankfurcie i zobaczył, że Miś i Tygrysek opanowali rynek książki dla dzieci, ale też filmy animowane, gry i kolorowe gadżety. Pierwsze polskie wydanie nie było wielkim sukcesem, po latach jednak Janosch powrócił do Polski i literacko i bardzo fizycznie.

Bo to z Górnego Śląska ruszył w 1945 roku w świat. Wychował się  w Zabrzu w biednym familoku. Potem jego rodzicom powodziło się całkiem nieźle, ale w domu nie było miłości, dominowała przemoc i alkohol. Z traumą z dzieciństwa Hortst Eckert, który wkrótce przybrał pseudonim Janosch, nie radził sobie przez kilkadziesiąt lat. Prowadził życie wagabundy, wypełnione muzyką, sztuką i alkoholem. Nie skończył studiów na Akademii Sztuk PIeknych w Monachium, projektował tkaniny i rysował.  Aż wreszcie do rysunków dołączył tekst, przyszedł pierwszy sukces literacki, potem następne. I powodzenie również finansowe. Kiedy już poczuł się bezpiecznie, rzucił cały niemiecki dobytek i przeprowadził się trzydzieści lat temu na Teneryfę. Tam wiedzie spokojne życie z dala od celebryckiego świata i mediów. Nieoczekiwanie odezwał się na mejl wysłany z Polski przez Angelę Bajorek, która do dziś nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego to jej udało się przekonać buntownika i odludka do opowiedzenia swojej historii.

Jest więc prawdziwych opowieści Janoscha w tej książce bardzo dużo. Dzięki temu możemy wejść w klimat przedwojennego Zabrza, nadchodzącego kataklizmu i pasma nieszczęść małego, pogardzanego, chorowitego chłopca. A potem odbyć drogę na szczyt, by w końcu osiąść z nim na Wyspach Kanaryjskich.

"Gluck" - szczęście - tak zatytułował Janosch swój pierwszy list do Angeli Bajorek. I to szczęście pielęgnuje, od czasu do czasu opuszczając swój raj, żeby na przykład zaglądnąć do Polski, gdzie już nie ma ani śladu z jego dawnej dzielnicy familoków.

Poruszająca, arcyciekawa biografia, świetnie udokumentowana i opowiedziana przez krakowską germanistkę, jak sama o sobie lubi mówić Angela Bajorek.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego