Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Absurdalna historia szwedzkiego stulatka

Tomy i Tomiki: idealna książka na wakacje



Jonas Jonasson
„Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”
Świat Ksiązki 2014

Książka, która w Szwecji zajmowała czołowe miejsca na listach bestsellerów, biła rekordy sprzedaży w Skandynawii, w Polsce po pierwszym wydaniu prawie nie została zauważona. Nie pomógł jej nawet doskonały audiobook, na którym tekst rewelacyjnie czyta Artur Barciś. Ale teraz wydawnictwo Świat Książki postanowiło wykorzystać filmową premierę na polskich ekranach i wydaje tę książkę po raz drugi, tym razem z filmową okładką. Film jest już w kinach, ma doskonałe recenzje, ale ja chcę tradycyjnie polecić pierwowzór i zapewnić, że przy czytaniu jest jeszcze więcej zabawy.
Tytułowy stulatek to Allan Karlsson, który w dniu swoich setnych urodzin postanawia opuścić dom starców. Uroczystość z tortem i ważnymi gośćmi to dla niego zbyt wiele, bo przede wszystkim tęskni za wolnością i niezależnością.
Od pierwszych minut główny bohater ładuje się w poważne tarapaty. Nieświadom niebezpieczeństwa przywłaszcza sobie walizkę pełną pieniędzy i to ta walizka staje się przyczyną wszystkich następujących potem kłopotów: Allana ściga gang motocyklistów a on, jak w tradycyjnej bajce, zbiera do towarzystwa kolejnych napotkanych ludzi, z którymi przeżywa nieprawdopodobne przygody.
Bo całe życie Allana było pasmem nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności i niebezpiecznych zdarzeń. O tym dowiadujemy się ze wspomnień , które równolegle towarzyszą bieżącej historii. Wydaje się, że nie ma na świecie miejsca i wydarzenia z ostatnich stu lat, w którym nie brałby udziału: od wojny domowej w Hiszpanii, przez pracę nad bombą atomową, spotkanie ze Stalinem, po obalenie muru berlińskiego. Wszystkie te epizody łączy nadzwyczajne zamiłowanie Allana do wybuchów, które prowadzi go albo do sukcesów, albo do upadku.
Groteska, czarny humor, absurd – dla tych, którzy lubią taką literaturę to prawdziwa uczta. Jonas Jonasson przyznaje w wywiadach, że myślał nad tą książką prawie dwadzieścia lat. W tym czasie był popularnym dziennikarzem, potem uznanym konsultantem do spraw mediów, aż wreszcie rzucił swoją pracę i zaczął pisać.
Dzięki tej decyzji mamy świetną książkę na wakacje. I znowu sprawdza się stara reguła: najpierw trzeba przeczytać, potem dopiero iść do kina.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego