Powoli, konsekwentnie, bez skandali – tak pnie się na szczyt Tomasz Kot. Marzył o karierze malarza artysty, przez rok uczył się w seminarium duchownym. Aktorstwem zainteresował się w liceum i chociaż maturę zdał za drugiem podejściem, bez problemu dostał się do krakowskiej PWST. Potrafi zagrać wybitnego lekarza, producenta muzyki disco polo, a nawet węgierskiego dyplomatę. Wyróżnia go nie tylko wzrost (prawie dwa metry), ale i niezwykła zdolność przeobrażania się.
Posłuchaj rozmowy Sylwii Paszkowskiej z Tomaszem Kotem
Zeszły rok był bezapelacyjnie jego rokiem. Głównie za sprawą filmu „Bogowie”, w którym pokazał niezwykły talent dramatyczny. Upodobnił się do bohatera - charakterystycznie przygarbionego, odpalającego jednego papierosa od drugiego, stanowczego, ambitnego, nerwowego i apodyktycznego. Ale Tomasz Kot nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Po Ryśku Riedlu i profesorze Relidze czas na kolejne przeobrażenie. Jeszcze w tym roku zobaczymy go w filmie „Życie jest piękne”. Film inspirowany jest historią aktora - Tadeusza Szymkowa. W Hollywood, gdy aktor dostaje taką rolę wiadomo, że otrze się o Oscara. Efekty pracy na planie za kilka miesięcy.
Sylwia Paszkowska spotkała się z Tomaszem Kotem w Teatrze Ludowym, gdzie wcielił się w rolę sex-terapeuty w sztuce "Jak zostać Sex Guru w 247 niełatwych krokach".