Choroba zwyrodnieniowa stawów może z czasem utrudniać chodzenie i ograniczać samodzielność. Endoprotezoplastyka, czyli zastąpienie uszkodzonych powierzchni stawowych implantem, pozwala wielu pacjentom odzyskać sprawność i poprawić jakość życia. Nie oznacza to jednak, że każda osoba ze zmianami zwyrodnieniowymi potrzebuje operacji. O kwalifikacji decydują nie tylko wyniki badań, ale również nasilenie bólu, ograniczenia funkcjonalne i skuteczność wcześniejszego leczenia. Kiedy warto rozważyć endoprotezę? Gośćmi Sylwii Paszkowskiej byli dr Tomasz Sorysz, ortopeda oraz Piotr Cholewka, fizjoterapeuta.
Posłuchaj rozmowy
Kiedy endoproteza staje się potrzebna?
Choroba zwyrodnieniowa stawu biodrowego lub kolanowego nie zawsze oznacza konieczność operacji. Choć zmiany w obrębie stawu mogą być widoczne na zdjęciu rentgenowskim, samo badanie obrazowe nie przesądza o tym, czy pacjent powinien mieć wszczepioną endoprotezę. Kwalifikacja do zabiegu opiera się na trzech podstawowych elementach: dolegliwościach zgłaszanych przez pacjenta, badaniu lekarskim oraz wynikach badań dodatkowych, najczęściej RTG, a w określonych przypadkach również rezonansu magnetycznego. Dopiero zestawienie tych informacji pozwala postawić rozpoznanie i ocenić, czy leczenie operacyjne może przynieść oczekiwane korzyści.
Dolegliwości bólowe pacjenta są niemierzalne. Lekarz nie ma instrumentu, który pozwoliłby obiektywnie zmierzyć poziom bólu. To pacjent musi określić, jak bardzo przeszkadza mu ból – mówi dr Tomasz Sorysz.
Endoprotezoplastyka ma przede wszystkim poprawić komfort życia, zmniejszyć dolegliwości bólowe i przywrócić funkcję stawu. Dlatego decyzja o operacji powinna uwzględniać zarówno stan kliniczny pacjenta, jak i jego oczekiwania oraz stopień utraty samodzielności.
Czy operacja to ostateczność?
Zanim pacjent zostanie zakwalifikowany do endoprotezoplastyki, zwykle rozważa się inne metody leczenia. W zależności od sytuacji mogą to być leki przeciwbólowe, odpowiednio dobrana aktywność fizyczna, fizjoterapia czy inne metody łagodzenia objawów.
"Bóle kręgosłupa to choroba cywilizacyjna"
Nie oznacza to jednak, że każdy pacjent musi przejść przez wszystkie dostępne formy leczenia, zanim trafi na stół operacyjny. Istotne jest to, czy zastosowane metody rzeczywiście przynoszą poprawę. Jeżeli ból nadal się utrzymuje, ruchomość stawu jest ograniczona, a codzienne funkcjonowanie staje się coraz trudniejsze, warto ponownie skonsultować się z ortopedą. Dotyczy to również sytuacji, w których pacjent przez dłuższy czas korzysta z rehabilitacji, ale nie obserwuje postępów.
Jeżeli po pewnym czasie nie ma poprawy, a proces się pogarsza, pacjent nadal czuje się zależny od innych, nie może nigdzie pojechać, bo go boli i nie widzimy progresu w naszych badaniach czy testach, zwracamy się do ortopedy – dodaje Piotr Cholewka.
Jednym z częstych błędów popełnianych przez osoby z chorobą zwyrodnieniową jest całkowite ograniczanie aktywności fizycznej z obawy przed bólem. Może prowadzić do osłabienia mięśni, pogorszenia kondycji i dalszego ograniczenia sprawności. Celem nie jest unikanie każdego ruchu, ale dobieranie aktywności do aktualnych możliwości pacjenta.