W niedzielę, 23 marca, na scenę Nowohuckiego Centrum Kultury ponownie wkroczy "Preludium słowiańskie" – wyjątkowe widowisko, które od 12 lat oczarowuje widzów w całej Polsce i poza jej granicami. To coś więcej niż teatr, taniec czy muzyka – to żywy rytuał, podróż przez cykl życia i natury, zakorzeniona w słowiańskich tradycjach. Więcej o nadchodzącym wydarzeniu opowiedzieli Sylwii Paszkowskiej Agnieszka Glińska, reżyserka, Marek “Smok” Rajss, założyciel i lider formacji oraz Ewa Szawul, scenarzystka.
Fuzja dźwięku, ruchu i światła
"Preludium słowiańskie" to dzieło trzech twórców – reżyserki Agnieszki Glińskiej, lidera formacji Marka "Smoka" Rajssa oraz scenarzystki Ewy Szawul. Pomysł zrodził się z fascynacji dawnymi obrzędami i kalendarzem słowiańskim.
To była burza mózgów, długie rozmowy i poszukiwania. Nie było gotowego scenariusza. Wszystko powstawało stopniowo, organicznie aż w końcu ułożyło się w jedną, spójną całość – mówi Agnieszka Glińska.
Inspiracją stały się słowiańskie święta oraz ich symbolika. Twórcy chcieli nie tylko przywołać dawne rytuały, ale też pokazać ich uniwersalne znaczenie: przemijanie, odrodzenie, siłę natury i cykl życia.
Tym, co wyróżnia "Preludium słowiańskie", jest jego wielowymiarowość. To spektakl na pograniczu różnych form sztuki: muzyki, tańca, teatru i sztuk wizualnych. Na scenie pojawia się ponad 30 artystów, w tym bębniarze Wataha Drums, śpiewaczki z zespołu Strojone i tancerze Art Color Ballet.
(cała rozmowa do posłuchania)
Posłuchaj wypowiedzi
Muzyka Marka "Smoka" Rajssa to połączenie pierwotnych rytmów z subtelną melodyjnością. Z bębnów, grzmotów i szeptów rodzi się coś na kształt pradawnej opowieści, w której każdy dźwięk i gest ma znaczenie. Choć w spektaklu nie pada ani jedno słowo, przekaz jest czytelny. Widzowie przechodzą przez emocjonalny proces – od chaosu i starć żywiołów, przez celebrowanie życia, po melancholię jesieni i zimy, by na końcu doświadczyć odrodzenia.
To nie tylko podróż przez pory roku, ale też przez ludzkie emocje. Nie opowiadamy fabuły, lecz przeprowadzamy widza przez doświadczenie, które może w nim coś zmienić – mówi Michał "Smok" Rajss.
Dzięki niezwykłej energii i uniwersalnemu przekazowi spektakl pozostaje aktualny niezależnie od czasu i miejsca. Przypomina o cykliczności życia, o tym, że po zimie zawsze przychodzi wiosna – w naturze i w ludzkim sercu.