Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Tania moda, drogie konsekwencje. Przeciętna osoba regularnie nosi zaledwie 50% swojej szafy

Kupujemy coraz więcej ubrań, choć regularnie nosimy zaledwie część zawartości własnych szaf. Za pozornie niewinnym impulsem zakupowym kryje się jednak znacznie więcej niż przepełniona garderoba – to również chemikalia, mikroplastik, degradacja gleby, ogromne zużycie wody i problemy zdrowotne. Dlaczego moda ma wpływ nie tylko na środowisko, ale także na nasze codzienne życie? Gościniami Sylwii Paszkowskiej były Dominika Cieślar i Katarzyna Salus z Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie.

Tania moda, drogie konsekwencje. Przeciętna osoba regularnie nosi zaledwie 50% swojej szafy
Zdjęcie ilustracyjne/fot. pexels
Katarzyna Salus i Dominika Cieślar/fot. Sylwia Paszkowska

Posłuchaj rozmowy

Szafy pełne ubrań, których nie nosimy

Badania pokazują, że przeciętny człowiek regularnie wykorzystuje około połowy swojej garderoby, ale rzeczywistość może wyglądać jeszcze gorzej. W wielu domach zalegają ubrania kupione pod wpływem chwili, rzeczy "na kiedyś", a także te, z którymi trudno się rozstać z sentymentu. Problemem nie jest wyłącznie to, że ubrania wiszą bezczynnie w szafach.

Kupujemy więcej, niż rzeczywiście potrzebujemy. Często decyzje zakupowe podejmujemy pod wpływem reklam, marketingu czy emocji. Skala zakupów jest dziś znacznie większa niż realne potrzeby – mówi Dominika Cieślar.

Coraz więcej osób wraca do filozofii kupowania mniejszej liczby ubrań, ale lepszej jakości. Klasyczne fasony, solidne materiały i ponadczasowy styl sprawiają, że ubrania służą przez wiele lat, a nawet kolejnym pokoleniom. To rozwiązanie dobrze znane starszym pokoleniom. Rzeczy kupowane kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu często nadal nadają się do noszenia, podczas gdy współczesna odzież coraz częściej projektowana jest z myślą o kilku sezonach. Swap party, second-handy czy przekazywanie ubrań bliskim stają się coraz popularniejszą alternatywą dla ciągłego kupowania nowych rzeczy.

Warto organizować wymiany odzieży z rodziną czy znajomymi. To nie tylko sposób na ograniczenie zakupów, ale również okazja do budowania relacji i przekazywania ubrań w dobre ręce – mówi Dominika Cieślar.

Kampania "Na glebę"

Hasło kampanii może kojarzyć się z policyjnym okrzykiem, ale właśnie o taki efekt chodziło. Twórcy kampanii postawili na humor i przewrotność, aby zwrócić uwagę na temat, który zwykle nie budzi emocji, czyli stan gleby. – "Chcieliśmy pokazać, że gleba ma ogromne znaczenie i wpływa na wiele obszarów naszego życia. Często nie dostrzegamy tych powiązań" – tłumaczy.

Co wspólnego ma bluzka z glebą? Na pierwszy rzut oka niewiele. W rzeczywistości droga od nowej koszulki do degradacji środowiska jest zaskakująco krótka. Produkcja odzieży wymaga wykorzystania ogromnych ilości chemikaliów – barwników, wybielaczy, rozpuszczalników czy środków konserwujących. Część tych substancji trafia do środowiska już na etapie produkcji, kolejne uwalniają się podczas użytkowania i prania. Do tego dochodzi mikroplastik uwalniany z syntetycznych tkanin. Zanieczyszczenia trafiają do rzek, mórz i oceanów, a następnie do gleby oraz żywności. Współczesna moda w ogromnym stopniu opiera się na włóknach syntetycznych.

Większość ubrań dostępnych dziś w sklepach zawiera poliester, czyli materiał produkowany z ropy naftowej – mówi Katarzyna Salus.

Poliestrowe ubrania bardzo trudno poddać recyklingowi, zwłaszcza jeśli zawierają domieszki innych włókien, takich jak elastan czy bawełna. Większość takich tekstyliów trafia ostatecznie na wysypiska, gdzie rozkłada się przez setki lat, podobnie jak plastikowe opakowania.

Nawet bawełna ma swoją ciemną stronę

Bawełna uchodzi za materiał naturalny i przyjazny dla środowiska. Rzeczywistość okazuje się jednak bardziej skomplikowana. Jej produkcja wymaga ogromnych ilości wody oraz pestycydów. Światowe plantacje bawełny zużywają około 6% wszystkich stosowanych na świecie pestycydów. Monokultury prowadzą do wyjaławiania gleby i jej erozji, a przywrócenie takich terenów do stanu umożliwiającego produkcję żywności trwa wiele lat. Bawełna musi zostać wybielona, zafarbowana i zabezpieczona na czas transportu. Do tego celu wykorzystuje się kolejne substancje chemiczne, w tym formaldehyd – związek wykorzystywany między innymi do konserwacji tkanin podczas wielotygodniowego transportu.

Substancje stosowane podczas produkcji odzieży nie pozostają wyłącznie w fabrykach. Niektóre z nich mogą przenikać przez skórę. Szczególne obawy budzą tzw. substancje zaburzające gospodarkę hormonalną, takie jak ftalany czy bisfenole. Ich budowa przypomina ludzkie hormony, przez co mogą wpływać na funkcjonowanie układu hormonalnego oraz zwiększać ryzyko wielu chorób, w tym nowotworów hormonozależnych.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów