Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Światło w mroku. Monika Dudek o zimie, świętach i powrocie do istoty tradycji

Zima nie zawsze była czasem pośpiechu, zakupowej gorączki i nerwów. Dla dawnych społeczności była momentem zatrzymania – czasem, który „zmuszał do bliskości, do bycia blisko siebie, a także do takiego bezruchu, w którym… przychodzą nam różne myśli”. Tak o zimie i świątecznym czasie mówi Monika Dudek – etnolożka, antropolożka, pieśniarka i dyrektorka Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

Monika Dudek z uśmiechem przyznaje, że jej największymi nauczycielami rytmu roku są… koty:


„Ja mam cztery koty i te koty absolutnie żyją w zgodzie z naturą”. Zauważa, że dawniej człowiek funkcjonował podobnie – kładł się spać, gdy zapadał mrok, budził razem ze świtem. Dziś, jak podkreśla, „kompletnie żyjemy z dala od natury”.Choć krajobraz zmienił się, potrzeba zatrzymania pozostała. Zwłaszcza w mieście – mówi – łatwo zapomnieć, jaka pora roku naprawdę trwa i jak wiele symboliki niesie czas zimowego przesilenia. Dopiero powrót na wieś pozwala jej „wyobrazić sobie, jak moja babcia czy prababcia… żyła”.

Jednym z najważniejszych elementów świątecznej tradycji Dudek widzi kolędników – dziś często odrzucanych, kiedyś z utęsknieniem wyczekiwanych.

Kolęda jest darem… kolędnicy byli bardzo wyczekiwani, bo nieśli gwarancję powodzenia, płodności i dobrostanu.Wyobraźmy sobie wieś, gdzie jest ciemno, bo nie ma prądu, i idą kolędnicy z gwiazdą… przecinała tę ciemność jak gwiazda betlejemska.To symbol zwycięstwa światła nad mrokiem – zarówno w wymiarze przyrodniczym, jak i duchowym.

Współczesne święta często gubią istotę.„Chcemy być daleko od tego, co jest sensem życia – bycia blisko siebie i tych, którzy są dla nas najważniejsi”. Kedyś Wigilia nie była ucztą przesady, lecz wyjątkowym posiłkiem po okresie prostoty i postu. „To była taka wegańska i wegetariańska uczta… bardzo prosto i bardzo wegańsko” – śmieje się, dodając, że dziś wciąż mogłoby to być inspiracją do umiaru.

Przypomina też wymiar symboliczny – pamięć o zmarłych, pusty talerz rozumiany jako miejsce dla bliskich, którzy odeszli, a nie tylko dla anonimowego wędrowca.To był czas obcowania z rodziną i z tymi, którzy już odeszli.

Wigilia w Jej domu jest prosta – kilka potraw, świece, pięknie nakryty stół, śpiewanie kolęd i… wspólne bycie.


„Chyba to jest najważniejsze, żeby sobie usiąść razem i mieć dla siebie czas”.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego