- Spadek bioróżnorodności często spowodowany jest przez czynniki wywołane działalnością człowieka. Najgorsza jest utrata siedlisk związana z przeznaczaniem olbrzymich terenów pod uprawy. Natomiast drugim pod względem znaczenia są organizmy obce, nazywane fachowo alochtonicznymi. To takie gatunki, które zmieniły swój geograficzny zasięg występowania. Przyczyną są zmiany klimatyczne, ale też działalność człowieka, czyli przypadkowe zawleczenie albo celowa introdukcja - tłumaczy profesor Kazimierz Wiech i jako przykład podaje plagę królików w Australii, do której doszło w XIX w. Sprowadzono najpierw 24 sztuki, a już po paru latach były ich tysiące, a potem miliony. Nie wiedziano, jak sobie z nimi poradzić, bo nie miały naturalnych wrogów.