Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Smutny szatan, deprawator, skandalista powraca po stu latach

Stanisław Przybyszewski to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego modernizmu. Nazywany smutnym szatanem, skandalistą i prowokatorem, przez dekady funkcjonował w zbiorowej wyobraźni raczej jako bohater czarnych legend niż jako wybitny twórca. Dziś, dzięki projektowi badawczemu zakończonemu monumentalną, jedenastotomową edycją jego dzieł literackich, wraca i to nie tylko jako symbol epoki Młodej Polski, ale jako pisarz wciąż zadziwiająco współczesny. - "Był postacią bardzo prowokującą i miał swoich wielbicieli, ale również zagorzałych przeciwników" – mówi w rozmowie z Sylwią Paszkowską prof. Gabriela Matuszek-Stec, historyk literatury, eseistka, krytyczka, tłumaczka literatury niemieckiej.

Smutny szatan, deprawator, skandalista powraca po stu latach
Autorstwa Nieznany - Biblioteka Narodowa, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=153626536

Jaki był Stanisław Przybyszewski?

Powrót Stanisława Przybyszewskiego nie jest przypadkiem. Projekt realizowany w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki, ukończony po siedmiu latach intensywnej pracy, przywraca polskiej kulturze pisarza, który przez dekady pozostawał na marginesie. Nie jest przypadkiem, że ten powrót dokonuje się w ramach Festiwalu Conrada, pisarza, z którym Przybyszewski nigdy się wprawdzie nie spotkał, ale który w jednym z listów wymienił go obok siebie i Apollinaire’a jako tworzącego w języku obcym.

W polskiej świadomości Przybyszewski długo funkcjonował jako czarna legenda, dekadent, skandalista. Tymczasem jego znaczenie w kulturze europejskiej przełomu wieków było ogromne. Tworzył po niemiecku, a jego pierwsze teksty wywoływały dyskusje. Był nazywany "najbardziej fascynującą postacią niemieckiego fin de siècle’u".

Dopiero teraz Stanisław Przybyszewski wraca do rodzimej kultury z należną mu powagą i kontekstem. Nie sposób jednak mówić o pisarzu bez dotknięcia jego biografii. Chociaż to właśnie zbytni biograficzny redukcjonizm zaszkodził jego twórczości. O ile jego życie, burzliwe związki z Martą Foerder, Dagny Juel, Jadwigą Kasprowiczową, karmiło wyobraźnię publiczności, o tyle jego dzieła zepchnięto w cień.

To właśnie motyw grzechu, winy i odkupienia czyni jego pisarstwo zaskakująco bliskim naszej epoce. W swoich powieściach eksplorował mroczne rejony ludzkiej psychiki, antycypując refleksje Freuda. Jego świat to przestrzeń nieustannego napięcia między popędem a duchowością, między pragnieniem a karą.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Pisarz czasu kryzysu

Stanisław Przybyszewski nie jest pisarzem dla wszystkich. Warstwa językowa jego utworów jest dość specyficzna, ale pod nią kryje się przenikliwy opis epoki, która utraciła wiarę w stabilność człowieka. To epoka człowieka histerycznego, epoka, która szuka nowego sensu po rozpadzie dawnych struktur.

Jego bohaterowie to istoty rozdarte, przepełnione winą, które próbują odnaleźć siebie w świecie pozbawionym pewności. Nowe wydanie dzieł Przybyszewskiego otwiera możliwość na nowo go "oswoić".

Co w takim razie czytać? Dobrą propozycją jest powieść "Dzieci nędzy". Opowieść o chorej rodzinie, która staje się metaforą skażonej ludzkości. To historia o winie, dziedziczności zła i upadku człowieka. Innym tropem mogą być "Dzieci szatana". Książka o szatanie końca XIX wieku, który staje się anarchistą i nihilistą, ucieleśnieniem destrukcji dla samej destrukcji. Miłośnicy sztuki znajdą wiele w powieści "Krzyk", opowieść o artyście i próbie namalowania przez niego obrazu, który byłby symbolem życia. Z kolei "Mocny człowiek", sensacyjno-kryminalna trylogia o dziennikarzu przywłaszczającym cudzy manuskrypt, pokazuje Przybyszewskiego z późnego okresu, autora, który potrafił połączyć ambicję artystyczną z atrakcyjną fabułą. Nie można też zapominać o jego dramatopisarstwie – "Śnieg", "Złote runo", "Mściciel" – ani o wczesnych poematach. Jest to trudna, wysoko artystyczna literatura.

Dlaczego dziś czytamy Przybyszewskiego?

Jego literatura odsłania to, co wciąż aktualne: lęk, samotność, rozpad więzi, poczucie winy i duchową tęsknotę. To pisarz czasu kryzysu, a więc pisarz także naszej epoki. Jego powrót to nie tylko gest historycznej sprawiedliwości wobec zapomnianego twórcy. To również okazja, by przyjrzeć się sobie w jego ciemnym, przenikliwym zwierciadle.

"Przybyszewski wraca. Po co nam dziś meteor sprzed stu lat?" – to pytanie tytułowe festiwalowego panelu ma swoją prostą odpowiedź. Meteory, choć gasną, nigdy naprawdę nie znikają. Wracają, gdy znów robi się ciemno.

Spotkanie odbędzie się 22 października 2025 o godz. 16.00 w Auli Collegium Novum.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut