Przed hejnałem: O tym, że jemy oczami wiemy już od dawna. Wydaje się jednak, że stwierdzenie to ma dziś szczególne znaczenie, bo fotografowanie jedzenia nie było chyba nigdy tak popularne, jak teraz.
Posłuchaj wypowiedzi
Sylwia Paszkowska: Jedzenie kiedyś chyba było postrzegane jako czynność intymna a dziś jest wręcz odwrotnie.
Katarzyna Karus: Mam wrażenie, że teraz nasze życie przestało być intymne. Wydaje mi się, że media społecznościowe wykształciły w nas potrzebę dzielenia się z ludźmi naszym życiem, chwalimy się wakacjami, codziennymi czynnościami w tym też jedzeniem. Sam tekst nie jest wystarczający żeby opisać nasze codzienne wrażenia, dzielimy się też zdjęciami i to wywołuje emocje u naszych odbiorców.
Brzydkie smakuje gorzej?
Niekoniecznie. Czasami większa wartość jest w połączeniu smaków niż w tym, jak faktycznie na końcu wygląda potrawa.
Są pewne triki, które pomagają podbić estetykę dania. To są triki, które nie zawsze podbijają smak, wręcz odwrotnie.
Osobiście jestem daleka od takich zabiegów może dlatego, że wywodzę się ze środowiska blogerów kulinarnych i tutaj wszyscy zjadamy to, co fotografujemy. Unikamy więc takich zabiegów, które sprawią, że potrawa stanie się niejadalna. Jeśli chcemy żeby coś wyglądało na soczyste, żeby się świeciło, miało fajne światło to można to spryskać np. jakimś jadalnym olejem.
Bartek Kieżun: Ja niczym nie pryskam, robię zdjęcia 1:1, później zjadam to, co fotografowałem. Nie stosuję żadnych trików i wydaje mi się, że tak naprawdę zupełnie inaczej jest, jeśli robi się zdjęcia do prasy. Jeżeli robimy bardzo profesjonalne zdjęcia i taka sesja nad czymś, co jest na talerzu trwa ok. 5 godzin, to ta potrawa nie wytrzyma tego. Jeśli natomiast my robimy zdjęcia na pół profesjonalnie, największą wartością takich zdjęć jest ich uczciwość.
Czym jest food styling?
Food styling to właściwie takie samo zajęcia co stylista modowy, który zajmuje się wizerunkiem modela poprzez ubiór, makijaż, fryzurę. Dokładnie tym samym zajmuje się food styler tylko zmienia się model, zamiast człowieka mamy potrawę. Osoba ta dba o to, by poprzez swoje działanie wywołać pozytywne emocje u odbiorcy. Chcemy, żeby dana potrawa wyglądała apetycznie, żeby ktoś miał ochotę ją zjeść. To nie jest tylko używanie gadżetów ale też odpowiednie ułożenie potrawy na talerzu, wyeksponowanie wartościowych składników.
Po co robi się zdjęcia tego co się jadło i potem wrzuca się je na Instagram czy Facebook?
Dla mnie jest to dzielenie się z czytelnikami moimi codziennymi posiłkami, uwiecznianie jedzenia weszło mi już w krew. Ludzie lubią się dzielić ze sobą przeżyciami a wydaje mi się, że jedzenie jest jednym z istotnych elementów naszego życia.
Bartek Kieżun: Prezentowanie zdjęć na portalach społecznościowych tak naprawdę pokazuje nam, że my sami dowartościowujemy się w ten sposób. Z jednej strony chcemy pokazać, że my uczestniczymy w życiu, z drugiej strony to, że jesteśmy na bieżąco z tym, co się dzieje.
Jakie błędy popełniają Ci, którzy robią zdjęcia?
Amatorsko nie skupiałabym się na gadżetach, otoczeniu, tworzeniu historii wokół potrawy, po prostu zróbmy to poprawnie, ustawmy ostrość tam, gdzie chcemy pokazać tę potrawę. Nie ma nic gorszego niż zdjęcie na którym widać wszystko tylko nie to, co chcielibyśmy zobaczyć. Zadbajmy o to, żeby otoczenie było czyste, żeby zdjęcie zachęcało innych do spróbowanie tego, co my spróbowaliśmy.