Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Słyszę, ale nie rozumiem. Niedosłuch nie powinien być powodem do wstydu

Z wiekiem nasz słuch stopniowo słabnie, co prowadzi do trudności w komunikacji i pogorszenia jakości życia. Choć aparaty słuchowe czy implanty mogą pomóc, utraty słuchu nie da się już w pełni odzyskać. Dodatkowo, osoby z niedosłuchem często doświadczają stygmatyzacji społecznej – problem ten wciąż jest uznawany za wstydliwy, co prowadzi do wycofania się z życia towarzyskiego. W rozmowie z Sylwią Paszkowską dr Karolina Pilecka, audioterapeutka i akustyczka, przybliżyła zarówno medyczne, jak i społeczne wyzwania związane z utratą słuchu.

Słyszę, ale nie rozumiem. Niedosłuch nie powinien być powodem do wstydu
Zdjęcie ilustracyjne, źródło: Pexels

Złożoność układu słuchowego

Słuch to nie tylko funkcja ucha, ale obejmuje całą drogę słuchową – od zewnętrznego kanału słuchowego aż po mózg. „Nie słyszymy uchem, słyszymy mózgiem” – wyjaśnia dr Karolina Pilecka. Dźwięk przekształcany jest w impulsy elektryczne, które przechodzą przez różne etapy zanim dotrą do kory słuchowej w mózgu, gdzie są interpretowane jako informacje.

Proces zaczyna się w zewnętrznym kanale słuchowym, gdzie nawet najmniejsze problemy, jak nagromadzenie woskowiny, mogą zakłócić przekazywanie dźwięku. Następnie przechodzimy do ucha środkowego, gdzie zmiany ciśnienia powietrza mogą utrudnić funkcjonowanie błony bębenkowej.  W przypadkach, gdy dochodzi do gromadzenia się płynów w uchu środkowym lub zatykania trąbki Eustachiusza, słyszenie jest znacznie osłabione.

Kolejne problemy mogą pojawić się w uchu wewnętrznym, które zawiera komórki włoskowate odpowiedzialne za przekształcanie drgań dźwiękowych w impulsy elektryczne. Choroby takie jak otoskleroza, szczególnie u młodych kobiet, czy bardziej zaawansowane choroby ucha mogą uszkodzić te komórki, prowadząc do utraty słuchu. Impulsy te następnie wędrują przez ścieżki nerwowe do mózgu, gdzie są przetwarzane, a osoba może odpowiedzieć na bodźce dźwiękowe.

Zapobieganie i rehabilitacja utraty słuchu

Utrata słuchu to nie tylko niedogodność – wpływa na komunikację i jakość życia. Jak zauważa dr Pilecka, niemożność prawidłowego słyszenia lub stopniowa utrata zdolności słuchowych często prowadzi do frustracji, zagubienia i izolacji. Naturalny proces starzenia się odbija się na słuchu, a większość osób zauważa stopniowy spadek zdolności słyszenia. Dr Pilecka zwraca uwagę, że większość ludzi doświadcza deprywacji słuchowej już po trzydziestce, chociaż tempo i stopień tego procesu mogą się różnić.

Mimo tych wyzwań, utrata słuchu nie zawsze jest nieodwracalna. Dr Pilecka podkreśla znaczenie wczesnej interwencji i rehabilitacji. Terapie audiologiczne, aparaty słuchowe i inne technologie wspomagające mogą pomóc w przywróceniu funkcji słuchu w znacznym stopniu. Warto również dbać o profilaktykę, która zaczyna się od zrozumienia ryzyka i podejmowania działań na rzecz ochrony słuchu.

Rehabilitacja słuchu w przypadku uszkodzeń w obrębie ucha wewnętrznego polega głównie na stosowaniu aparatów słuchowych lub implantów ślimakowych. Wybór odpowiedniego rozwiązania zależy od stopnia uszkodzenia słuchu, który określa się po wykonaniu szczegółowego badania. Na podstawie wyników, które wskazują, czy mamy do czynienia z niedosłuchem lekkim, umiarkowanym, znacznym czy głębokim, dobieramy odpowiednią metodę leczenia. Należy jednak pamiętać, że tego, co zostało utracone, nie da się już całkowicie odzyskać – mówi dr Karolina Pilecka.

(Dalsza część artykułu i podcast pod zdjęciem) 

Dr Karolina Pilecka w Radiu Kraków, fot. Agata Ciechanowska

Stygmatyzacja osób z problemami ze słuchem

Osoby, które zaczynają mieć problemy ze słuchem, często czują się stygmatyzowane. Dr Pilecka zauważa, że w społeczeństwie często żartuje się z osób, które mają trudności ze słyszeniem, szczególnie z seniorów. To prowadzi do tego, że osoby te zaczynają się wycofywać z życia towarzyskiego. Z początku, gdy rozmawiamy z osobą mającą problemy ze słuchem w ciszy, może ona jeszcze dobrze rozumieć, co się mówi, zwłaszcza jeśli opiera się na ruchu ust. Jednak w głośniejszych miejscach, takich jak restauracje czy rodzinne spotkania, staje się to znacznie trudniejsze.

Łatwiej jej uchwycić sens wypowiedzi, gdy rozmowy są prowadzone w sposób uporządkowany, a tło dźwiękowe nie jest zbyt intensywne. Jednak gdy spotkanie nabiera tempa, a rozmowy stają się bardziej chaotyczne, na przykład w restauracji czy kawiarni, sytuacja ulega zmianie. W takim przypadku osoba z niedosłuchem zaczyna mieć problem z rozumieniem. Szum i gwar stają się na tyle dominujące, że trudno jest wychwycić istotne słowa i sens zdania. Tego rodzaju trudności w komunikacji stają się wyzwaniem, a osoba nie jest w stanie w pełni uczestniczyć w rozmowie. To właśnie w takich sytuacjach pojawia się prawdziwy problem – mówi dr Karolina Pilecka.

Jednym z głównych problemów osób z utratą słuchu jest to, że choć mogą one słyszeć dźwięki, to nie zawsze są w stanie je zrozumieć. Dźwięki o niskiej częstotliwości, takie jak spółgłoski „m”, „b” czy „d”, są łatwiejsze do usłyszenia niż te o wyższej częstotliwości, jak spółgłoski „s” czy „c”. W rezultacie osoby z pogorszonym słuchem mogą mieć trudności z rozumieniem mowy, co prowadzi do ich wycofywania się z interakcji towarzyskich.

Dr Pilecka dzieli się również swoimi doświadczeniami z badań przeprowadzanych na oddziale geriatrii, gdzie pracowała nad swoją pracą doktorską. Zauważyła, że wiele osób starszych, które początkowo diagnozowano jako cierpiące na otępienie, w rzeczywistości nie miały takiej diagnozy. Okazało się, że problem leżał w ich utracie słuchu. "Te osoby po prostu nie słyszały pytań zadawanych przez neurologopedę podczas testów" wyjaśnia dr Pilecka.

Brak odpowiedniego zaopatrzenia w aparat słuchowy sprawiał, że pacjenci ci nie mogli odpowiednio odpowiedzieć na pytania, co prowadziło do błędnych diagnoz otępienia. Problem ten jest szczególnie widoczny w przypadku osób starszych, które przez długi czas pozostają w izolacji społecznej. Nie uczestniczą w rozmowach, nie oglądają telewizji, nie czytają, a ich kontakt ze światem zewnętrznym staje się coraz bardziej ograniczony. To prowadzi do tzw. wtórnego problemu, gdzie osoba, mimo że nie ma demencji, zaczyna się wycofywać z aktywności i relacji społecznych.

(Cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"