Wtorek, 27 paź 2 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Slow jogging – małe kroki, wielkie zmiany

W poniedziałki nad Zalewem nowohuckim "biega" regularnie grupa seniorów. Poruszają się jednak w sposób, który idącym osobom pozwala na ich wyminięcie... W slow joggingu nie chodzi bowiem o dynamiczne pokonywanie odległości ale podążanie w tempie własnych myśli w towarzystwie grupy.

Posłuchaj fragmentów rozmowy z gośćmi audycji Teresą Walczak i Urszulą Gącik

Historia Teresy Walczak - jednej z uczestniczek zajęć slow joggingu zaczyna się od trudnego okresu po stracie męża. Jak przyznaje, długotrwała depresja sprawiła, że życie na pewien czas zupełnie zwolniło. Wszystko zmieniło się, gdy koleżanki wyciągnęły ją „do grupy”, a tam pojawiła się nowa energia i… instruktorka  Urszula Gącik – instruktorka slow joggingu. „No życie się zaczęło zmieniać” – wspomina. Regularne treningi wpłynęły nie tylko na kondycję, ale też na sposób myślenia i codzienne nawyki.

Slow jogging okazał się formą aktywności, która nie wymaga specjalistycznego sprzętu ani przygotowania. „To jest forma, do której nie potrzebujesz nic, kompletnie nic… dobre chęci, tylko żeby zacząć” – podkreśla Urszula Gącik. Celem jest ruch w tempie „Niko Niko”, czyli w języku japońskim z uśmiechem ( to tempo rzędu 12 km/h, a dla początkujących 5-6 km/h), bez zadyszki i bez presji na wynik. „Każdy biegnie swoim tempem… jeśli dostajesz zadyszki, to znaczy, że tempo jest za duże i musisz zwolnić”.

Ważnym elementem jest także wspólnota, jaka tworzy się wokół zajęć. Instruktorka prowadzi dziś jedenaście grup i dostosowuje bieg do uczestników. Treningi zazwyczaj obejmują od 3,5 do 4 kilometrów, a najważniejsze jest poczucie, że można być aktywnym bez presji i rywalizacji. „Ta energia, jaka się tworzy w grupie, tego nie zastąpi nikt”.

Slow jogging przynosi realne korzyści zdrowotne. Pani Teresa przyznaje, że na początku było trudno i pojawiały się bóle, ale szybko przyszła poprawa kondycji i samopoczucia. „Wracałam z takich zajęć bardzo zadowolona, wręcz szczęśliwa” – mówi. Po czasie zauważyła także zmiany w codziennych nawykach: brak ruchu zaczął jej zwyczajnie… przeszkadzać.

Instruktorka podkreśla też, że slow jogging jest dla każdego i wszędzie: w domu, w parku, nawet w podróży. Najważniejsze, by zacząć i wyjść z domu. „Wyjdź, jak przyjdziesz, to już jesteś mój. Wyjdź, po prostu wyjdź” – zachęca. I jak pokazuje przykład uczestników, naprawdę warto, bo „każdy, kto chodzi regularnie, wychodzi z tych zajęć zdrowszy”.


Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo"wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA