Seriale polityczne często kojarzą się z poważnym, wręcz dramatycznym tonem. Tymczasem szwedzki serial "Whiskey on the Rocks" udowadnia, że nawet historia o potencjalnym konflikcie nuklearnym może być źródłem inteligentnej satyry. Produkcja, dostępna na Disney+, opowiada o rzeczywistym wydarzeniu z 1981 roku – kiedy to radziecka łódź podwodna U-137 osiadła na mieliźnie u wybrzeży Szwecji, wywołując międzynarodowy kryzys. Choć temat brzmi poważnie, serial daleki jest od tradycyjnych thrillerów politycznych. Twórcy stawiają na humor i ironię, balansując między realistycznym oddaniem faktów a pastiszem zimnowojennych napięć. Na ekranie widzimy polityków i wojskowych, którzy z jednej strony mierzą się z globalnym kryzysem, a z drugiej… nie stronią od drobnych absurdów. Kluczową postacią jest szwedzki premier, który zamiast koncentrować się na negocjacjach, pasjonuje się hodowlą owiec – i to właśnie ten wątek okazuje się kluczowy dla fabuły. Georgina Gryboś rozmawiała o serialu "Whiskey on the Rocks" z dr Kają Łuczyńską z Kina pod Baranami.