Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Warszawka patrzy na blokowisko. Czy „Aniela" to jeszcze rozrywka, czy już manifest?

„Aniela” to serial, który zaczyna się emocjonalnym trzęsieniem ziemi, a potem tylko przyspiesza — i choć nie każdemu spodoba się ta jazda bez trzymanki, jedno jest pewne: obok tej produkcji nie da się przejść obojętnie. Małgorzata Kożuchowska w roli, jakiej nikt się po niej nie spodziewał, satyra bez grama subtelności i język, który pulsuje współczesnością – „Aniela” to bezkompromisowy komentarz społeczny, błyskotliwa karykatura i aktorski popis w jednym. Czy to jeszcze rozrywka, czy już manifest? O serialu Sylwia Paszkowska rozmawiała z dr Kają Łuczyńską.

Warszawka patrzy na blokowisko. Czy „Aniela" to jeszcze rozrywka, czy już manifest?
Źródło: mar. prasowe Netflix

Paweł Demirski to ostać dobrze znana widzom teatru, ale również telewizji. To on współtworzył serial „Artyści” – jedną z najbardziej interesujących polskich produkcji ostatnich lat – oraz kontrowersyjny, trudny do dystrybucji „Udar”. „Aniela” jest trzecią telewizyjną produkcją Demirskiego i wyraźnie nosi jego autorski stempel: pełna satyry, bez cienia subtelności, z przerysowanymi, intensywnymi postaciami.

Serial „Aniela” zawiera w sobie dosadny komentarz społeczny. Twórcy odważnie portretują Polskę: klasowe podziały, różnice światopoglądowe i językowe. W centrum tej opowieści znajduje się m.in. postać rapera Banana oraz jego ojca – wyraźne odniesienia do Maty i profesora Marcina Matczaka. Banana gra krakowski aktor Antek Sztaba, natomiast ojca – Cezary Pazura. Kreacje są przerysowane, jak cały serial, ale też mocno sugestywne.

Na ekranie błyszczy Małgorzata Kożuchowska w tytułowej roli. Jej występ to zaskakująca transformacja, daleka od znanego wizerunku Hanki Mostowiak. Zamiast cichego zniknięcia między kartonami, Kożuchowska w „Anieli” eksploduje energią. Jej rola jest intensywna, dzika, bezkompromisowa.

Pomimo licznych kontrowersji, przerysowań i momentów balansujących na granicy dobrego smaku, „Aniela” to produkcja, która – jak mówi dr Kaja Łuczyńska – naprawdę wciąga. Dla niektórych może być zbyt dosadna, zbyt emocjonalna, zbyt wyrazista. Ale dla innych to właśnie te cechy będą świadczyć o jej sile. To serial, który nie przeprasza za swoją formę, nie udaje subtelności, nie szuka uniwersalności. Jest dziełem doraźnym, skoncentrowanym na tu i teraz, na konkretnej Polsce, konkretnej Warszawie i konkretnych lękach, śmiechu oraz złości współczesnego społeczeństwa.

(Cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego