Ponure miasteczko na wyspie, złowroga klątwa, mordercze klauny i urzędnicy, którzy za wszelką cenę próbują zachować pozory normalności. "Wdowia Zatoka" to nietypowe połączenie horroru i czarnej komedii, w którym makabra idzie w parze z absurdem. Dziesięcioodcinkowa produkcja bawi się konwencjami kina grozy, a przy okazji udowadnia, że nawet walka o turystów może mieć wyjątkowo upiorny finał. O serialu z dr Kają Łuczyńską porozmawiała Sylwia Paszkowska.
Posłuchaj rozmowy
Tytułowa Wdowia Zatoka to miejsce, które trudno uznać za wymarzony wakacyjny kierunek. Szare, bure, spowite mgłą i obciążone mroczną przeszłością miasteczko ma jednak ambicje, by stać się popularnym kurortem. Jego burmistrz postanawia więc wykorzystać wizytę dziennikarza poczytnego magazynu, licząc, że odpowiednio przygotowany materiał przyciągnie tłumy turystów. Jest tylko jeden problem – wyspa najwyraźniej nie zamierza współpracować. Skrywa ponure tajemnice i historię, w której nie brakuje kanibalizmu i niewyjaśnionych zdarzeń. Nad wszystkim ciąży klątwa, której istnieniu burmistrz uparcie zaprzecza.