“Ocet jabłkowy” to serial z życia wzięty, choć jak się go ogląda, to aż trudno uwierzyć, że to faktycznie wszystko się wydarzyło. Zdrowy styl życia, w tym odpowiednia dieta, aktywność fizyczna i techniki redukujące stres, jak się okazuje, nie do końca mogą wyleczyć raka. Są oczywiście chwalebne i godne polecenia, ale nie jako jedyna metoda leczenia chorób terminalnych. Sześcioodcinkowy miniserial australijski opowiada historię prawdziwą. Trzy główne postaci to pierwszoplanowe role kobiece. Jedną z nich jest Bell Gibson, młoda Australijka, która buduje własną aplikację promującą zdrowy tryb życia. Wszystko zostaje oparte na kłamstwie. Mitem założycielskim tejże przedsiębiorczyni jest to, że sama własnymi siłami pokonała bardzo groźnego raka mózgu. O serialu “Ocet jabłkowy” Sylwia Paszkowska porozmawiała z dr Kają Łuczyńską z Kina Pod Baranami.