Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

„Lepsza siostra” – serial pełen dramatów, który nie wykorzystał swojego potencjału

Seriale o skomplikowanych relacjach rodzinnych, wieloletnich tajemnicach i niespodziewanych zwrotach akcji mają swoje wierne grono odbiorców. „Lepsza siostra” dostępna na platformie Prime Video, choć zbudowana na nośnym fundamencie, pozostawia jednak pewien niedosyt. Sylwia Paszowska rozmawia o serialu z dr Kają Łuczyńską.

„Lepsza siostra” – serial pełen dramatów, który nie wykorzystał swojego potencjału
Źródło: mat. prasowe Prime Video

Na pierwszy rzut oka fabuła wydaje się fascynująca. Dwie siostry – niegdyś poróżnione przez miłość do tego samego mężczyzny – spotykają się ponownie po latach. Ten mężczyzna, będący najpierw mężem jednej z nich, związuje się z drugą, odbierając pierwszej nie tylko partnera, ale i dziecko. Brzmi jak gotowy przepis na emocjonalny rollercoaster? Początkowe odcinki rzeczywiście to sugerują.

Różnice między siostrami są diametralne. Jedna z nich – tytułowa „lepsza siostra” – osiąga spektakularny awans społeczny. Zostaje redaktorką naczelną prestiżowego magazynu dla kobiet nowoczesnych, wykształconych, z dużych miast, które nie boją się angażować w sprawy społeczne. Szybko staje się celebrytką i medialną twarzą progresywnej elity. Druga siostra przeciwnie – żyje na marginesie, zmaga się z problemami natury osobistej i prawnej. Ten kontrast jest ciekawy, ale niewystarczająco pogłębiony w serialu.

„Lepsza siostra” to adaptacja powieści autorstwa Alafair Burke – amerykańskiej pisarki i byłej prokuratorki. Jej książki czerpią z realnych spraw sądowych, a głównymi bohaterkami są kobiety. Tak jest i tutaj – kobiece więzi, role społeczne, przemoc (domowa, w sieci) i klasizm to istotne elementy fabuły.

Serial ma wiele atutów – ciekawy punkt wyjścia, dobrze zarysowane bohaterki, aktualne wątki społeczne i solidną obsadę aktorską. To produkcja, którą ogląda się z zainteresowaniem, zwłaszcza na początku, i która porusza istotne tematy: siostrzane relacje, klasizm, przemoc czy kryzys tożsamości. Niestety, im dalej w fabułę, tym wyraźniej czuć, że ten potencjał nie został w pełni wykorzystany. Nadmiar wątków, brak spójności i pogłębienia emocjonalnego sprawiają, że historia miejscami grzęźnie, a widz może poczuć się przytłoczony i zdezorientowany. Zamiast mocnego finału – pozostaje wrażenie niedosytu.

(Cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania