Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Reklamy wkradają się w świat dzieci

Reklama jest wszędzie. W telewizji, internecie, na ulicy. Wydaje nam się, że jesteśmy na nią odporni, bo odwołuje się ona do naszych emocji, a nie intelektu. Jednak, to tylko złudzenie, bo reklamowane przedmioty wcześniej czy później lądują w naszych domach. Skoro my, dorośli ulegamy wpływom reklamy, to jak ma nie ulegać dziecko?

Reklamy wkradają się w świat dzieci
Fot. pixabay

Posłuchaj wypowiedzi

Kolorowe postaci, głośna muzyka, uśmiechnięte twarze to wszystko przyciąga wzrok dziecka. Nie bez kozery ponad 50% bajek opowiada historie produktów, które można kupić w sklepie. A gdy w sklepie dziecko zaczyna marudzić, to rodzic ulega, więc marketingowcy to wykorzystują. O tym, jak reklama wkrada się do świata dziecka i oddziaływuje na portfele rodziców rozmawiamy w programie "Przed hejnałem". Święta za pasem, więc warto o tym rozmawiać. 

Goście:

dr hab. Dorota Kubicka - kierownik Zakładu Psychologii Rozwojowej i Wychowawczej Instytutu Psychologii UJ, 

Kinga Pukowska - mama 3 dzieci, 

Wojciech Kotala - szef agencji reklamowej, ekspert marketingu. 

Zapis rozmowy

Komentarze słuchaczy Radia Kraków: 

Mam koleżankę, której dziecko uspokajało się przy reklamach i patrzyło w ekran tv jak przysłowiowa "sroka w gnat" :) Mnie udało się uodpornić synów na reklamy, komentowałam je wykazując, że coś jest głupie lub nielogiczne, po prostu w nieprzychylny sposób. A co do kupowania rzeczy które są w reklamach, proszę iść do sklepu, któregokolwiek i kupić np.szampon. I co? Są tylko te reklamowane :)
Pozdrawiam i miłego dnia
Beata


Witam, 
problem telewizji mnie od dwóch miesięcy nie dotyczy. Teraz widzę jak dzieciaki są kreatywne, w ruch idą pisaki, kartki, farby, plastelina, klocki, nawet kawałek sznurka jest super zabawką, a sezonie jesiennym kasztany. Często słyszę od dzieci mamo kup mi ...... (jakąś tam zabawkę, którą zobaczyli w telewizji) to jest takie silne oddziaływanie telewizji na psychikę dziecka. Nie mówię dzieci też mają puszczane bajki np. z internetu - ale niestety widzę jakie dziecko jest później nerwowe, złe bo została wyłączona bajka.

Jestem za ograniczaniem reklam i w ogóle telewizji. Moja 5-letnia córka bardzo dobrze dodaje do 10 średnio do 20, ale jest to zasługa zabawy właśnie w szkołę - bez telewizji. 
Pozdrawiam Justyna

Ja dzieciom czytałam, ale nie tak, że musieli siedzieć i słuchać, oni się bawili na dywanie, a ja im czytałam. Do tej pory czytają i kupują książki, a są już dorośli. Jak się chce to się da, owszem trochę to czasu zajmuje, ale coś za coś :) Miałam mniej czasu dla siebie, ale teraz z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że było warto.
Pozdrawiam 
Beata

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania