Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Prof. Katarzyna Jaśtal: Kanibalizm jest motywem pojawiającym się w bardzo wielu baśniach

Baśnie braci Grimm należą do najbardziej rozpoznawalnych tekstów kultury. Funkcjonują w powszechnej świadomości jako opowieści dla dzieci, często w złagodzonych wersjach. Tymczasem ich pierwotny charakter oraz treści, które zawierają, są znacznie bardziej złożone i mroczne. Baśnie te wymagają czytania w kontekście historycznym, kulturowym i naukowym. Gościem Sylwii Paszkowskiej była prof. Katarzyna Jaśtal, kierownik Katedry Literatury Niemieckojęzycznej w Instytucie Germanistyki i Nordystyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Prof. Katarzyna Jaśtal: Kanibalizm jest motywem pojawiającym się w bardzo wielu baśniach
Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels

Przemoc jako integralny element świata baśni

Jednym z najczęściej podnoszonych zarzutów wobec baśni braci Grimm jest ich brutalność. Motywy takie jak kanibalizm, pożeranie dzieci, okrucieństwo kar czy przemoc fizyczna pojawiają się w nich regularnie. Nie jest to jednak cecha wyróżniająca wyłącznie Grimmów. Przemoc była obecna również w baśniach Charles’a Perraulta czy Giambattisty Basilego, a jej eksponowanie zależało przede wszystkim od kręgu odbiorców, do których dana wersja była adresowana.

Kanibalizm jest motywem pojawiającym się w bardzo wielu baśniach. Przemoc należy do tego świata i jest w niego wpisana. Jeżeli porównamy baśnie braci Grimm z baśniami innych baśniopisarzy, to stwierdzamy dość szybko, że i tam przemoc jest bardzo silnie obecna, ale o jej znaczeniu, eksponowaniu czy ukrywaniu decydował krąg czytelników, dla których te baśnie były pisane – mówi prof. Katarzyna Jaśtal.

Bruno Bettelheim mówił, że kontakt dziecka z baśniowym złem pozwala mu oswajać lęki czy trudne doświadczenia, których nie potrafi jeszcze nazwać. Wielopoziomowość baśni, ich symbolika i możliwość identyfikacji z bohaterami, może wspierać rozwój psychiczny dziecka, ucząc je, że trudności można przezwyciężyć. Badania porównujące wspomnienia dziecięcych lektur z odbiorem tych samych tekstów w dorosłości pokazują, że okrucieństwo baśni często zostaje wyparte z pamięci. Dorosły czytelnik bywa zaskoczony brutalnością opowieści, które jako dziecko odbierał jako naturalne.

Baśnie Braci Grimm: fenomen, który po ponad dwustu latach wciąż budzi emocje

Georgina Gryboś

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Dla kogo powstały baśnie Grimmów?

Bracia Grimm byli przede wszystkim naukowcami, absolwentami prawa, badaczami języka i literatury. Pierwsze wydanie z 1812 roku zawierało ponad osiemdziesiąt baśni opatrzonych przypisami i komentarzami naukowymi. Była to publikacja skierowana do kręgów intelektualnych, a nie do dzieci, dla których forma i treść okazały się zbyt wymagające. Dopiero kolejne edycje, za życia Grimmów ukazało się ich siedem, przynosiły stopniowe szlifowanie języka i przekazu, w stronę bardziej dydaktycznego obrazu świata o wyraźnym podziale na dobro i zło. Szczególną rolę odegrał tu Wilhelm Grimm, który po pewnym czasie przejął główną odpowiedzialność za literacką stronę projektu.

Powszechne wyobrażenie braci Grimm jako niestrudzonych wędrowców zbierających opowieści od ludu jest mitem. Ludowość tych baśni jest zapośredniczona.

Zainteresowanie Grimmów baśniami ludowymi wynikło z ich znajomości z romantykami, dla których ocalenie tradycji ustnej było ogromnie ważne. Bracia Grimm zaczęli zbierać baśnie, odtwarzając własne dzieciństwo, ale też spotykając się z przedstawicielami wykształconego mieszczaństwa oraz arystokracji. W swoim domu stworzyli krąg baśniowy, gdzie spotykały się często młode kobiety i opowiadały baśnie, dyskutowały.

Jedynym autentycznym przedstawicielem ludu był emerytowany Johann Friedrich Krause. Wśród informatorek znalazła się również Dorothea Wild, późniejsza żona Wilhelma Grimma, która przyniosła m.in. motywy baśni znanej jako "Pani Zima".

Jak powstały baśnie braci Grimm: bez pruderii i bez morału

Georgina Gryboś

Prof. Katarzyna Jaśtal/fot. Sylwia Paszkowska

Grimmowie jako naukowcy

Jakub i Wilhelm Grimm nie byli poetami, lecz badaczami. Po studiach w Marburgu pracowali w Kassel, a następnie w Getyndze. W 1819 roku otrzymali doktoraty honoris causa Uniwersytetu w Marburgu. Zapisali się także w historii jako członkowie tzw. Siedmiu z Getyngi, którzy zaprotestowali przeciw uchyleniu konstytucji przez króla Hanoweru Ernsta Augusta II. Ten akt odwagi kosztował ich utratę stanowisk. Ostatecznie, dzięki wstawiennictwu m.in. Alexandra von Humboldta, zostali zaproszeni do Berlina i przyjęci do Akademii Nauk. Ich największym naukowym przedsięwzięciem był monumentalny słownik języka niemieckiego, uważany dziś za fundament niemieckiego językoznawstwa.

Część informatorów Grimmów miała korzenie francuskie, a ich repertuar obejmował baśnie Perraulta czy tradycje romańskie. W efekcie baśnie uznawane za niemieckie od początku były efektem przenikania kultur. Dobrym przykładem tej wielokulturowości jest "Czerwony Kapturek". Baśń ta pochodzi z tradycji Perraulta, a Grimmowie nadali jej własną stylistykę i inne rozwiązania fabularne. Wersja francuska była znacznie bardziej drastyczna i kończyła się śmiercią dziewczynki. U Grimmów pojawia się postać myśliwego, figura ojcowska, a dobro ostatecznie zwycięża. To pokazuje, że mimo zarzutów o okrucieństwo, ich wersje bywały łagodniejsze niż pierwowzory. Dziś baśnie Grimmów funkcjonują w globalnym obiegu kultury. Zostały przetłumaczone na około 160 języków, obecne są w filmie, serialach i literaturze fantasy. Często ulegają feminizacji i dalszemu przetwarzaniu, niekiedy z jeszcze większym ładunkiem brutalności. Każda z tych wersji ma coś do zaoferowania, a wielowarstwowość oryginalnych baśni sprawia, że trudno byłoby z nich zrezygnować. Baśnie braci Grimm są jednocześnie świadectwem swojej epoki, projektem naukowym, narzędziem budowania tożsamości i niewyczerpanym źródłem nowych interpretacji.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu