Post przerywany zyskuje na popularności. Badania wskazują, że może wspierać redukcję masy ciała i poprawiać jakość snu. Nie jest jednak rozwiązaniem dla każdego. O zaletach, ograniczeniach i pułapkach tej metody w rozmowie z Sylwią Paszkowską opowiedział Maciej Wielgosz, dietetyk.
Na czym polega post przerywany? Dlaczego działa?
Post przerywany nie jest cudownym sposobem na odchudzanie, lecz narzędziem, które, stosowane rozsądnie, może przynieść efekty. Najpopularniejszy model to tzw. okno żywieniowe, trwające zwykle 8 godzin, np. od 10:00 do 18:00. W tym czasie można spożywać posiłki, a poza nim tylko napoje bez kalorii, takie jak woda, czarna kawa czy herbata.
Mamy też inne modele. Niektórzy robią tak, że co drugi dzień obniżają sobie kaloryczność. Są też takie, w których pościmy przez cały weekend. Najbardziej przebadane jest to okno codzienne, ośmiogodzinne. Moim zdaniem niesie ono najmniej trudności w stosowaniu – mówi Maciej Wielgosz.
Post przerywany nie jest magią. Jego skuteczność opiera się na prostym mechanizmie bilansu energetycznego. - Jeśli dostarczamy mniej kalorii, chudniemy, jeśli więcej - tyjemy – mówi Maciej Wielgosz. Korzyści wynikają także z samej organizacji posiłków. Brak śniadania czy kolacji ogranicza podjadanie fast foodów po drodze do pracy lub wieczorne zajadanie słodyczy i przekąsek przed telewizorem. W efekcie łatwiej utrzymać deficyt kaloryczny.
Dodatkowe zalety to m.in. poprawa wrażliwości insulinowej, mniejsze wahania poziomu glukozy, redukcja senności po posiłkowej czy lepsza jakość snu, jeśli ostatni posiłek zjemy wcześnie.
(cała rozmowa do posłuchania)
Posłuchaj wypowiedzi
Na co uważać?
Post przerywany nie jest dla każdego. Przeciwwskazania to m.in. problemy z gospodarką glukozową, refluks i choroby przewodu pokarmowego, choroby jelit czy zaburzenia odżywiania. Osoby aktywne fizycznie także muszą uważać. Trening na czczo bywa trudny podczas redukcji, gdyż brakuje węglowodanów jako paliwa dla mięśni. Z kolei wieczorne treningi mogą cierpieć na niedobór posiłku potreningowego potrzebnego do regeneracji.
Jeżeli nie liczymy kalorii, a wiele osób stosuje post przerywany, żeby ich nie liczyć, to powinniśmy patrzeć na to, co jemy.
Na starcie mogą pojawić się: ból głowy, rozdrażnienie, problemy z koncentracją czy uczucie głodu. Z czasem organizm adaptuje się do nowego rytmu.
Organizm ma więcej mechanizmów, by radzić sobie z brakiem jedzenia niż z jego nadmiarem. Najważniejsze, żeby post nie był wymówką do złych nawyków, lecz wsparciem dla zdrowego stylu życia – mówi Maciej Wielgosz.
Post przerywany to nie cudowny środek, lecz skuteczne narzędzie w dbaniu o zdrowie i sylwetkę – pod warunkiem że stosuje się go mądrze. Najlepiej sprawdza się codzienne ośmiogodzinne okno żywieniowe, połączone ze zdrową dietą i umiarkowanym deficytem kalorycznym.