"Norwegowie kradną słowiańskie dzieci, by uzupełnić sobie niedostatki materiału genetycznego." "Polka musiała nauczyć się języka norweskiego, żeby móc przez chwile porozmawiać z własnym, odebranym dzieckiem." "Brak kanapki do szkoły, czy zadrapanie na czole może stać się pretekstem do interwencji." "To świetnie zorganizowany system z ogromnymi pieniędzmi w tle." Prawda, czy mit? Barnevernet, czyli Norweski Urząd Ochrony Praw Dziecka budzi ogromne emocje. A może to ogromne różnice kulturowe? Gościem jest Maciej Czarnecki, dziennikarz, który rozmawiał z wieloma rodzinami i urzędnikami, autor książki "Dzieci Norwegii".