Wtorek, 27 paź 12 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Położna jest przewodnikiem po świecie kobiecości". Dlaczego środowisko protestuje przeciw zmianom w kształceniu?

Ministerstwo Zdrowia proponuje rewolucję w kształceniu położnych. Zgodnie z projektem nowelizacji przyszłe położne miałyby najpierw ukończyć trzyletnie studia pielęgniarskie, a następnie odbyć 18-miesięczne kształcenie położnicze oraz roczny staż. Resort argumentuje, że takie rozwiązanie zwiększy szanse zawodowe absolwentek w obliczu kryzysu demograficznego i malejącej liczby porodów. Środowisko położnych odpowiada jednak, że propozycja osłabi samodzielny zawód, wydłuży drogę do uzyskania kwalifikacji i nie rozwiąże rzeczywistych problemów rynku pracy. O tym, czym naprawdę różni się położna od pielęgniarki i dlaczego położne sprzeciwiają się planowanym zmianom, w rozmowie z Sylwią Paszkowską opowiedziały Barbara Słupska, położna i specjalistka w dziedzinie pielęgniarstwa oraz Natalia Gago-Żukowska, położna z Oddziału Klinicznego Neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

"Położna jest przewodnikiem po świecie kobiecości". Dlaczego środowisko protestuje przeciw zmianom w kształceniu?
Zdjęcie ilustracyjne/fot. pexels
Natalia Gago-Żukowska i Barbara Słupska/fot. Sylwia Paszkowska

Posłuchaj rozmowy

Co zakłada projekt Ministerstwa Zdrowia?

Położna jest jednym z najstarszych zawodów związanych z opieką nad zdrowiem kobiet. Kobiety towarzyszyły rodzącym już w starożytności, przekazując sobie wiedzę z pokolenia na pokolenie. Późniejsze akuszerki, choć nie posiadały formalnego wykształcenia medycznego, dysponowały rozległą wiedzą praktyczną i doświadczeniem. Współczesna położna to jednak wysoko wykwalifikowany specjalista medyczny. Jej rola daleko wykracza poza przyjmowanie porodów. Towarzyszy kobiecie na różnych etapach życia – od okresu dojrzewania, przez ciążę i macierzyństwo, aż po menopauzę i późną starość.

Położna jest przewodnikiem po świecie kobiecości. Wspiera tę kobietę psychicznie, pomaga jej zrozumieć wszystkie zamiany, które zachodzą w jej organizmie – podkreśla Barbara Słupska.

Obowiązujący obecnie model zakłada trzyletnie studia licencjackie na kierunku położnictwo. Po ich ukończeniu absolwentka uzyskuje dyplom, występuje o prawo wykonywania zawodu i może rozpocząć pracę. Proponowane przez Ministerstwo Zdrowia zmiany oznaczają zupełnie inną ścieżkę. Najpierw miałyby odbyć się trzyletnie studia pielęgniarskie, a następnie 18-miesięczne kształcenie położnicze obejmujące około 3000 godzin i roczny staż zawodowy. Zdaniem położnych oznacza to wydłużenie drogi do uzyskania pełnych kwalifikacji do około pięciu i pół roku. Może to skutkować spadkiem zainteresowania zawodem i osłabieniem jego tożsamości. W opinii środowiska nie jest to jedynie kwestia organizacyjna, ale próba przekształcenia położnictwa z samodzielnego zawodu medycznego w specjalizację pielęgniarską.

Dlaczego ministerstwo chce zmian?

Mamy najlepszy system kształcenia położnych w Europie. Doświadczenia z innych krajów, które wprowadziły właśnie ten proponowany sposób kształcenia położnych, wskazuje, że zmniejszyła się u nich liczba położnych i zaczynają mieć problemy kadrowe – dodaje Barbara Słupska.

Punktem wyjścia dla proponowanej reformy jest sytuacja demograficzna. W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci, co przekłada się na malejącą liczbę porodów i stopniowe zamykanie części oddziałów położniczych. W ocenie resortu absolwentki posiadające jednocześnie kompetencje pielęgniarskie i położnicze miałyby większe możliwości zatrudnienia w różnych obszarach systemu ochrony zdrowia. To argument, który często pojawia się również w debacie publicznej: skoro pracy dla pielęgniarek nie brakuje, dodatkowe kwalifikacje mogłyby zwiększyć bezpieczeństwo zawodowe położnych.

Problem nie polega na zbyt wąskich kwalifikacjach położnych, ale na niewystarczającym wykorzystaniu ich obecnych kompetencji przez system ochrony zdrowia. Położne zwracają uwagę, że są oddziały, na których zgodnie ze specyfiką pracy mogłyby być zatrudniane częściej, m.in. oddziały ginekologiczne, oddziały fizjologii noworodka, poradnie położnicze czy opieka nad kobietami po zabiegach ginekologicznych. Zdaniem rozmówczyń, zamiast zmieniać model kształcenia, należałoby stworzyć warunki do pełniejszego wykorzystania już istniejących kwalifikacji zawodowych.

Położna a pielęgniarka

Jednym z najczęściej pojawiających się pytań jest to, czym właściwie różni się położna od pielęgniarki. Pielęgniarka koncentruje się przede wszystkim na opiece nad człowiekiem chorym, a położna zajmuje się przede wszystkim fizjologią kobiety i procesami związanymi z jej zdrowiem reprodukcyjnym. Nie oznacza to oczywiście, że położna nie ma kontaktu z chorobą czy stanami zagrożenia zdrowia. Pracuje również z pacjentkami cierpiącymi na schorzenia współistniejące, prowadzi opiekę nad kobietami z ciążą wysokiego ryzyka czy pacjentkami po zabiegach operacyjnych. Położnictwo skupia się na opiece nad kobietą w jej naturalnych etapach życia – ciąży, porodzie, połogu, menopauzie, a nie wyłącznie na leczeniu chorób.

Jako przyszłe położne mamy również te przedmioty, które mają pielęgniarki, np. patologia, chirurgia. Natomiast uczymy się o tych jednostkach chorobowych, by wiedzieć, jak zaopiekować się ciężarną – mówi Natalia Gago-Żukowska.

W programach obu kierunków występują liczne wspólne przedmioty, takie jak patologia, chirurgia, choroby wewnętrzne i pediatria. Różnica polega na zakresie i celu kształcenia. Położne uczą się tych zagadnień przede wszystkim po to, aby potrafić opiekować się kobietą ciężarną lub po porodzie, u której występują dodatkowe problemy zdrowotne. Z kolei pielęgniarki zdobywają szersze przygotowanie do pracy na oddziałach internistycznych, chirurgicznych czy specjalistycznych. Jednocześnie położne mają rozbudowany program obejmujący m.in. fizjologię ciąży, patologię ciąży, prowadzenie porodu, opiekę nad noworodkiem, opiekę poporodową, laktację czy zdrowie reprodukcyjne kobiet.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem