Zbusovani, czyli Anna, Krzysztof i Olek w 2021 roku zamienili tradycyjne życie na dom na czterech kółkach. W odpowiednio przystosowanym busie przemierzają Europę, łącząc pracę zdalną, rodzicielstwo i podróże. Jest to nie tylko sposób na poznawanie świata, ale też poczucie wolności i rodzinnej bliskości. W rozmowie z Anną Piekarczyk opowiedzieli, jak po czterech latach w podróży wygląda ich życie.
Codzienność w drodze. Jak wszystko się zaczęło?
Ich historia nie zaczęła się od spektakularnego planu, lecz od prostego marzenia: spróbować czegoś innego. Był rok 2021, kiedy postanowili wyruszyć w pierwszą, dwutygodniową podróż.
Okazało się, że bardzo się nam podoba i chcemy podróżować więcej. Po niedługim czasie zdecydowaliśmy się na zakup dużego busa. Postanowiliśmy mieć tam wszystko, co potrzebne do życia.
Ich nowy dom na kółkach ma wszystko: wygodne łóżka, kuchnię, miejsce do pracy, łazienkę i schowki. Sześcioletni Olek ma własne miejsce i oczywiście zabawki. – "Najważniejszy jest mój miś Kubuś Puchatek". Po pierwszej wyprawie w nowym busie rodzina doszła do wniosku, że w ich mobilnym domu jest jeszcze miejsce dla trzeciego czworonoga. Z czasem ich życie zaczęło się naturalnie układać wokół drogi. Kamper okazał się najlepszym sposobem, by być razem i doświadczać świata.
Choć dla wielu rodziców życie z dzieckiem w busie wydaje się niemożliwe, Zbusovani pokazują, że to kwestia organizacji i otwartości. Kamper, dzięki któremu mogą podróżować, ma aż 7 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej. - "To jest auto, które ma prawie 3 metry wysokości. Często tego typu samochody widzicie na ulicach Krakowa. To jest po prostu zwykły dostawczak".
Wszystko zaczęło się jeszcze wcześniej. Pracowałem w transporcie międzynarodowym, więc dużo podróżowałem. Ania czasem jeździła ze mną. Te trasy dawały nam satysfakcję. Wtedy pojawiła się ta iskra, która po latach przerodziła się w ogień – potrzebę podróżowania na własnych zasadach. Nie żyjemy z podróży, ale podróż dzięki naszej pracy jest możliwa.
(cała rozmowa do posłuchania)
Posłuchaj wypowiedzi
Ich dni są różne, ale mają pewne rytuały. Dzień zaczynają od kawy i spaceru z psami. Potem praca, nauka, jazda. Co kilka dni tankowanie wody, opróżnianie zbiorników, szukanie miejsca, by wyrzucić śmieci. Nie spieszą się. Nie mają sztywnego planu, tylko zarys.
Przede wszystkim podróż daje nam satysfakcję i szczęście. Mimo że cały czas zmieniamy środowisko, to czujemy się stabilnie. To jest po prostu dla nas i zdaliśmy sobie z tego sprawę po latach.
Zbusovani większość roku spędzają w podróży. Czasem wracają na kilka miesięcy do Polski – głównie na święta, by zobaczyć się z rodziną. Poczucie spokoju daje im bycie razem, a szczęście odnajdują w drodze. Ich marzeniem jest kiedyś wyruszyć dalej, może do Afryki. Ale na razie Europa wciąż ma im wiele do zaoferowania.