Wtorek, 27 paź 7 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Od trzech lat organizuje pomoc dla Ukrainy. "Docieram do zwykłych ludzi, do wdów, do matek zabitych żołnierzy"

Andrzej Dylczyk, były sportowiec i pięciokrotny mistrz Polski w biegu na orientację, od 2022 roku organizuje pomoc humanitarną dla Ukrainy, w szczególności dla Krzemieńca. Wsparcie obejmuje m.in. dzieci przesiedlone z terenów objętych działaniami wojennymi, rodziny poległych żołnierzy oraz Muzeum Juliusza Słowackiego. Działania realizowane są poza strukturami fundacyjnymi. Więcej o swoich działaniach opowiedział w rozmowie z Anną Piekarczyk.

Od trzech lat organizuje pomoc dla Ukrainy. "Docieram do zwykłych ludzi, do wdów, do matek zabitych żołnierzy"
Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels

Początek pomocy po wybuchu wojny

Andrzej Dylczyk jest wielokrotnym mistrzem Polski w biegu na orientację oraz trenerem Barbary Bączek, dwukrotnej mistrzyni świata juniorek. Umiejętności zdobyte w sporcie, takie jak poruszanie się w nieznanym terenie, miały praktyczne znaczenie także podczas pierwszego wyjazdu do Krzemieńca w 2022 roku, który odbył się bez nawigacji z powodu wyłączeń infrastruktury po stronie ukraińskiej. Działania pomocowe rozpoczął bezpośrednio po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w 2022 roku. Drugiego dnia po wybuchu wojny był na granicy polsko-ukraińskiej, skąd przewiózł osiem kobiet i troje dzieci. Kolejne wyjazdy obejmowały dostarczanie pomocy humanitarnej do Krzemieńca oraz dla dzieci przesiedlonych z Charkowa i Chersonia.

W tej pomocy nie ma regularności. Jest to związane z nastrojami społecznymi. Przerwa była w zeszłym roku przez wielką powódź, ponieważ wtedy ona była dla mnie priorytetem. Jak się chce, to wszystko można. Spotkałem naprawdę cudownych ludzi – mówi Andrzej Dylczyk.

Pomoc była uzależniona od aktualnych potrzeb oraz sytuacji społecznej. W 2023 roku część działań została czasowo przeniesiona na teren Polski w związku z powodzią, m.in. do Stronia Śląskiego i Lewina Brzeskiego, gdzie dostarczano żywność pochodzącą od rolników z okolic Proszowic.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Pomoc dla Muzeum Juliusza Słowackiego

Zainteresowanie Muzeum Juliusza Słowackiego w Krzemieńcu pojawiło się podczas trzeciego wyjazdu pomocowego. Od kilku lat muzeum funkcjonuje w trudnych warunkach finansowych. Przerwanie ruchu turystycznego z Polski nastąpiło najpierw z powodu pandemii, a następnie wojny.

W muzeum pracują niesamowite osoby. To są ludzie, którzy mają misję. Zarabiają 150 euro miesięcznie i naprawdę robią cuda, by muzeum przetrwało, istniało. Organizują wystawy młodocianych artystów, robią różnego rodzaju konferencje w przestrzeniach muzeum, spotkania, recitale. To jest bardzo heroiczna i trudna praca. Serce mnie boli, ponieważ oni zostali pozostawieni sami sobie – mówi Andrzej Dylczyk.

Dzięki wsparciu pozyskanej firmy udało się zakupić m.in. regały oraz komputer, który nie był wymieniany od 20 lat. W zależności od okresu pomoc obejmowała m.in. konwektory grzewcze, agregaty prądotwórcze, powerbanki i termosy, paliwo. Zakres pomocy był zmienny i uzależniony od bieżących potrzeb wynikających z sytuacji wojennej. Działania nie są prowadzone w ramach fundacji ani formalnej organizacji. Andrzej Dylczyk współpracuje z osobami prywatnymi oraz lokalnymi instytucjami. Wśród współpracowników wymienia m.in. mieszkańców Świątnik Górnych, w tym osoby pracujące w strukturach pomocy społecznej oraz burmistrza, który udostępniła magazyn. - "Wdzięczność tych ludzi jest olbrzymia. Docieram do zwykłych ludzi, zwykłych Ukraińców, do wdów, do matek zabitych żołnierzy" – dodaje Andrzej Dylczyk.

Aktualna sytuacja w Krzemieńcu

Sytuacja w regionie jest nadal niestabilna. W ostatnich miesiącach miały miejsce intensywne naloty rakietowe. W mieście funkcjonuje park pamięci poświęcony poległym żołnierzom, który systematycznie się powiększa. Pomoc humanitarna w ostatnim czasie, według relacji mieszkańców, ma charakter ograniczony. Zdarzają się przerwy w dostawach prądu. Z tego względu planowana dziesiąta wyprawa pomocowa została czasowo zawieszona ze względów bezpieczeństwa.

Aktualnie jest bardzo niebezpiecznie. Nie chcę nikogo narażać. Chciałbym na święta pojechać z pomocą, a jeżeli się nie uda, to chcę wyruszyć w najbliższym możliwym terminie – mówi Andrzej Dylczyk.

Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Darmowe parkowanie w krakowskim OPP 1 i 11 listopada

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania