Wtorek, 27 paź 2 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Niematki. "Ta książka jest opowieścią o zmianach"

W Polsce wskaźnik dzietności spada. Co tak naprawdę zmieniło się w naszym myśleniu o kobiecości, rodzinie i odpowiedzialności? Katarzyna Tubylewicz (pisarka i tłumaczka literatury szwedzkiej, kulturoznawczyni) w swojej najnowszej książce "Nie czekam na szklankę wody. O świadomej niedzietności" opowiada o świadomych wyborach, stylu życia, ale też zdejmuje z kobiet ciężar winy i pokazuje, że brak dzieci nie musi oznaczać braku sensu. Więcej opowiedziała w rozmowie z Sylwią Paszkowską.

Niematki. "Ta książka jest opowieścią o zmianach"
Zdjęcie dzięki uprzejmości gościa

Niedzietność zamiast bezdzietności

"Niedzietność", a nie "bezdzietność". Różnica wydaje się subtelna, ale w rzeczywistości jest istotna. "Bezdzietność" sugeruje brak, deficyt, coś, co się nie udało. "Niedzietność" otwiera przestrzeń na wybór, decyzję, alternatywną drogę życia. Autorka odwołuje się do długiej tradycji krytyki języka. Już w latach 70. Adrienne Rich zauważała, że w angielszczyźnie brakuje neutralnego określenia na kobietę, która nie jest matką. W polszczyźnie problem ten jest jeszcze wyraźniejszy. Kobieta bez dzieci niemal automatycznie zostaje wpisana w narrację o braku, niespełnieniu lub egoizmie.

Mam poczucie, że w języku polskim, gdy mówi się, że ktoś jest bezdzietny, to sugeruje się, że jest to osoba, która czegoś w życiu nie ma i jest czymś negatywnym. Chciałam, by ta książka była pozbawiona ocen, żeby była próbą wyjaśnienia, co się w ogóle dzieje, bo tak naprawdę ta świadoma niedzietność, mniejsza liczba dzieci to zjawisko, które dotyczy całego świata – mówi Katarzyna Tubylewicz.

Spadek dzietności to zjawisko globalne. Dotyczy całego świata poza Afryką. Nawet Azja, przez dekady kojarzona z eksplozją demograficzną, mierzy się dziś z dramatycznie niskimi wskaźnikami urodzeń. Korea Południowa notuje najniższą dzietność na świecie. Chiny, które jeszcze niedawno ograniczały liczbę dzieci, dziś desperacko próbują zachęcić kobiety do potomstwa.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Jednym z kluczowych wątków książki jest emancypacja kobiet. Dzisiejsze młode kobiety są często lepiej wykształcone niż mężczyźni, potrafią utrzymać się samodzielnie. A jednocześnie wciąż oczekuje się od nich, że będą matkami i najlepiej takimi jak dawniej, tylko jeszcze bardziej efektywnymi.

Można powiedzieć, że emancypacja kobiet w znaczącym stopniu zmieniła role kobiety dzisiaj i to znowu możemy mówić o tym wręcz globalnie. Na pewno jest to zjawisko, które charakteryzuje np. kraje europejskie. Oczekuje się od młodych kobiet, że będą robiły karierę, będą matkami, wszystko będzie im się udawało ze sobą łączyć. To jest coraz trudniejsze i nie da się ukryć, że w wielu krajach na świecie widać, że mężczyźni niejako nie nadążyli za kobietami.

Dodatkowo relacje miłosne komplikują się przez to, co socjolodzy nazywają hipergamią: kobiety wciąż częściej wybierają partnerów równych lub "wyżej usytuowanych" pod względem wykształcenia czy statusu. Tymczasem takich mężczyzn zwyczajnie brakuje. W efekcie wiele osób między 30. a 40. rokiem życia pozostaje bezdzietnych nie dlatego, że nie chce dzieci, ale dlatego, że nie znalazło partnera, z którym mogłoby je mieć.

Kryzys czy szansa?

W debacie publicznej spadek dzietności niemal zawsze przedstawiany jest jako katastrofa. Katarzyna Tubylewicz proponuje inne spojrzenie: A co, jeśli jest w tym także coś dobrego? Być może rodzą się dziś pierwsze pokolenia dzieci, które przychodzą na świat dlatego, że są naprawdę chciane. Być może ludzkość, zmęczona nadmiarem, eksploatacją planety i nieustannym wzrostem, wchodzi w etap refleksji. W Skandynawii, gdzie autorka mieszka, spotykała osoby, które rezygnowały z posiadania dzieci z powodów klimatycznych, uznając, że Ziemia potrzebuje oddechu. To kolejny dowód na to, jak złożone i przemyślane bywają decyzje o niedzietności.

Książka nie jest adresowana wyłącznie do osób bezdzietnych. Może być równie ważna dla kobiet, których dzieci dorosły i opuściły dom. Żyjemy coraz dłużej. Kobiety po pięćdziesiątce są dziś aktywne, kreatywne, pełne energii. Tymczasem kultura wciąż próbuje zamknąć je w narracji "pustego gniazda".

Okładka książki "Nie czekam na szklankę wody. O świadomej niedzietności"

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Ktoś chce potajemnie wywozić dzieci ze szkół? Absurdalna teoria wywołała panikę wśród rodziców

  • Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): Mimo"wtopy" przy wyborach w Krakowie, wystartuję do Sejmu

  • OFICJALNIE | Kraków gospodarzem Mistrzostw Świata Kobiet Amp Futbol 2027!

  • Tarnów większy o sąsiednie miejscowości? Gmina Tarnów nie chce o tym słyszeć

  • Carlos Santana po raz pierwszy w Krakowie!

  • Małopolski Sejmik apeluje do Lwowskiej Rady Obwodowej o wycofanie uchwały ws. UPA