Kanon pieśni krakowskich kojarzy się z "Lajkoniku laj laj", "Płynie Wisła płynie..." czyli nie pieśniami ludowymi. Posługujemy się kalkami, kliszami.Niestety - źle to zabrzmi ale tak nas kształtuje choćby szkoła podstawowa gdzie eksploatuje się te "krakowiaki" z ręka w górze.Jesteśmy tym umęczeni i potem nam się folklor krakowski tak kojarzy. Podobnie jest z ludowymi obrzędami podczas wesel, oczepiny stały się prostackimi, wulgarnymi zabawami ku uciesze weselników. Ten trend paradoksalnie łatwiej odwrócić dziś w mieście niż na wsi - wspomina MONIKA DUDEK - Etnolożka, pieśniarka, choreografka, pasjonatka polskiego folkloru muzycznego. Dyrektorka Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie. Podczas tegorocznego Festiwalu Etno Kraków Rozstaje poprowadzi warsztaty tradycyjnych pieśni oczepinowych z regionu krakowskiego.