Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Nie ocalało prawie nic". Jak poradzić sobie ze stratą dorobku życia?

"Wczoraj, 19 lipca 2023 r., spłonął dom moich rodziców w Jazowsku. Mój dom rodzinny. Wszyscy są cali i zdrowi, ale moi Rodzice, Rodzeństwo i Dziadkowie zostali bez dachu nad głową. Doszczętnie spłonął nasz dom, a wraz z nim wszystkie rzeczy, ubrania, przedmioty użytku codziennego, pamiątki rodzinne, zdjęcia, instrumenty. Nie ocalało prawie nic" - pisze Mateusz Bieryt. Z jakimi emocjami mierzą się ludzie w sytuacjach krańcowych i jak nie pozwolić im się zdominować, tylko przejść do działania? W audycji Przed hejnałem opowiedzieli o tym Sylwii Paszkowskiej Katarzyna Jędrasiak-Rogóż, psycholożka i psychoterapeutka oraz Mateusz Bieryt, aktor w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.

"Nie ocalało prawie nic". Jak poradzić sobie ze stratą dorobku życia?
Źródło: zrzutka.pl

Mateusz Bieryt: Cała idea, żeby zacząć o tym mówić pojawiła się bardzo szybko. Gdy pożar wybuchł, nie było mnie w domu, na miejscu było moje rodzeństwo i nasze psy. Około godziny 9:00 informacje zaczęły spływać, zaczęliśmy do siebie telefonować. Do dziś trudno mi znaleźć w sobie dostęp do tego jak reagować na to, co się dzieje. Dom płonął 8 godzin. Moja droga z Krakowa była niełatwa, ale jechałem tyle, ile się dało. Dostawałem tylko zdjęcia i decyzje co kilka minut, że już wiadomo, że nic nie zostanie. Wiedzieliśmy na pewno, że nie będzie nas stać, aby wybudować nowy dom, ale od razu zaczęliśmy myśleć, co dalej. Moja partnerka powiedziała, że zrobimy zrzutkę. Było dramatyczne i faktycznie staliśmy i ratowaliśmy to, co się dało jeszcze uratować. Pamiętam, że był to przepiękny lipcowy dzień, mocne słońce i padał delikatny ciepły deszcz, pojawiła się tęcza, więc okoliczności były przepiękne, ale gdy się odwracaliśmy, widzieliśmy ciągle płonący dom i strażaków, którzy próbowali to wszystko okiełznać. Jak już wszystko wygasło, spotkaliśmy się całą rodziną po godzinie 20:00, był również przepiękny wieczór otoczony mgłą pomiędzy górami, powiedzieliśmy sobie, że gorzej już nie będzie.

Katarzyna Jędrasiak-Rogóż: Myślę, że w historii, którą opowiadał Mateusz, było bardzo dużo kroków terapeutycznych, których może nie słychać kiedy się o nich opowiada i przeżywa. Było tam wsparcie społeczne, przyjechali najbliżsi, przyjaciele, co pokazuje, że jesteśmy razem. Mateusz powiedział, że nie pamiętał, jak zareagował, ponieważ był w szoku i wiedział, że musi jechać na miejsce tak, żeby się nie rozbić. Jest to sytuacja, w której jedyne co mamy na celu, to przeżyć. Nie stanęliście w miejscu, w izolacji. Emocje, które wam towarzyszyły, były trudne, ale do przeżycia. Nikt nikogo nie obwiniał, tylko się wspierał.

Mateusz Bieryt: Jesteśmy na etapie, na który przez wiele miesięcy bardzo czekaliśmy. Te mijające miesiące nie były łatwe z tego względu, że bardzo dużo się działo - wszystkie formalności dotyczące budowy, projektu, zgody. Wszystkie te rzeczy były takimi, których nie widać i to trwało. Rodzina została od razu zaopiekowana i zaproszona do sąsiedztwa. Ja do Krakowa wróciłem po miesiącu. Rodzice i rodzeństwo mieszkają w sąsiedztwie, więc cały czas doglądają budowy. Ściany już stoją, dach jest prawie skończony, są już konkretne pomieszczenia. Jest to bardzo ekscytujące, ponieważ naprawdę długo czekaliśmy na ten moment. Była próba cierpliwości, ponieważ pojawiły się komplikacje jak to przy budowie. Na ten moment wszystko zmierza ku dobremu. Na każdym kroku spotykamy się z absolutnie bezinteresowną, ciepłą i otwartą pomocą i to jest ta druga strona wielkiego i traumatycznego zdarzenia, od którego zaczęliśmy.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Dyrektor ZIS zwolniony w trybie natychmiastowym. Powodem była sprawa Mais Group?

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem