- Nawłoć kanadyjska to w tej chwili jedna z najgroźniejszych roślin, inwazyjnych i obcych, która w drastyczny sposób wpływa na spadek bioróżnorodności roślinnej naszych rodzimych gatunków. W Europie pojawiła się w XVIII w., a w Polsce w II połowie XIX wieku jako roślina ozdobna sprowadzona z Ameryki Płn. do przydomowych ogrodów. I tam przez całe lata egzystowała, nawet pisano o niej wiersze, a Czesław Niemen śpiewał: mimozami jesień się zaczyna. To właśnie o nawłoci śpiewał. Problem zaczął się 20 lat temu, kiedy zaczęto ugorować pola, pozostawiając je bez użytkowania. Wtedy ta roślina pokazała, co potrafi - mówi prof. Kazimierz Wiech. Posłuchaj, dlaczego należy bezwzględnie usuwać nawłoć kanadyjską.