- Gatunki roślin i owadów inwazyjnych trafiają do naszego kraju różnymi drogami. Czasem przypadkowo, czasem z premedytacją, na "gapę" na statku lub ze względu naukowych badań. Jedną z takich dróg jest sprowadzanie ich najczęściej z Holandii albo z innych krajów, w których króluje produkcja roślin ozdobnych, właśnie doniczkowych roślin, na których a czasem w ziemi znajdują się różne żywe organizmy i w ten sposób trafiają do szklarni, a później do naszych domów. I wtedy jest zaskoczenie: "Skąd? Dlaczego? Przecież u nas jest tak czysto". Właśnie jest czysto, jest ciepło, jest suche powietrze, czyli to idealne warunki dla rozwoju wielu różnych gatunków roślinożernych – mówi prof. Kazimierz Wiech, a pani Alicja Zięba-Wiech kończy opowieść wierszem.