Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Nauka straciła przez dyskryminację. Maria Skłodowska-Curie miała talent, ale była kobietą

Historyczka, przewodniczka miejska, autorka bestsellerowej serii "Krakowianki", popularyzatorka historii kobiet i propagatorka slow turystyki – Alicja Zioło została laureatką tegorocznej Nagrody im. Kazimiery Bujwidowej. W rozmowie z Sylwią Paszkowską opowiedziała o znaczeniu wyróżnienia, odkrywaniu Krakowa z dala od utartych szlaków, swojej nietypowej drodze zawodowej oraz o kobietach, których historie przez stulecia pozostawały na marginesie.

Nauka straciła przez dyskryminację. Maria Skłodowska-Curie miała talent, ale była kobietą
Alicja Zioło/fot. Sylwia Paszkowska

Nagroda, która buduje kobiecą wspólnotę

Nagroda Kazimiery Bujwidowej od kilku lat przypomina o kobietach, które współtworzą współczesny Kraków – naukowczyniach, społeczniczkach, artystkach, edukatorkach czy aktywistkach. W tym roku do grona laureatek dołączyła Alicja Zioło, historyczka, przewodniczka miejska, autorka cenionej serii "Krakowianki" oraz twórczyni projektu "Chodźże na wycieczkę".

To nagroda naprawdę wyjątkowa. Jest próbą nadrobienia nie tylko dekad, ale wręcz setek lat zaległości w opowiadaniu o kobietach, które robią w Krakowie rzeczy niezwykłe. Czuję ogromny zaszczyt, że znalazłam się w tym gronie – mówi Alicja Zioło.

Alicja Zioło od początku śledzi rozwój Nagrody im. Kazimiery Bujwidowej. Bywała nominowana, sama zgłaszała kandydatki, uczestniczyła niemal we wszystkich galach. To nie tylko konkurs, ale przede wszystkim przestrzeń wzajemnego doceniania się kobiet. Laureatka zachęca mieszkanki i mieszkańców Krakowa, by nie bali się zgłaszać kobiet ze swojego otoczenia.

To nie muszą być osoby znane z pierwszych stron gazet. To może być nauczycielka, społeczniczka, właścicielka osiedlowej kawiarni czy sąsiadka, która integruje lokalną społeczność. Sama nominacja jest już sygnałem, że ktoś dostrzega ich pracę.

Zwolnić, żeby naprawdę zobaczyć

Jednym z ważniejszych obszarów działalności Alicji Zioło jest popularyzacja slow turystyki. To przeciwieństwo zwiedzania opartego na odhaczaniu kolejnych atrakcji i publikowaniu zdjęć w mediach społecznościowych.

Dziś często jedziemy z gotową listą miejsc, które musimy zobaczyć, potraw, które musimy zjeść, zdjęć, które musimy zrobić. W efekcie nawet na urlopie żyjemy w pośpiechu. Slow turystyka mówi: mniej znaczy więcej. Zwolnij. Zauważ szczegóły. Spróbuj choć przez chwilę poczuć się mieszkańcem odwiedzanego miejsca – dodaje.

Choć już wcześniej organizowała spacery po mieście, prawdziwy przełom nastąpił podczas pandemii COVID-19. Kiedy z ulic Krakowa zniknęli zagraniczni turyści, postanowiła skierować swoją ofertę do samych Krakowian. Najpierw publikowała w mediach społecznościowych zdjęcia i opowieści o mieście. – "To miała być trochę forma autoterapii. W mojej pracy zawsze otaczało mnie mnóstwo ludzi, a nagle zostałam zamknięta w domu. Potrzebowałam kontaktu z drugim człowiekiem" – mówi. Pierwszy spacer odbył się w czerwcu 2020 roku w Podgórzu. Tak narodził się projekt "Chodźże na wycieczkę".

Niektóre trasy od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Największym powodzeniem niezmiennie cieszą się spacery po Kazimierzu poświęcone historii żydowskiej dzielnicy oraz „Żydowskie legendy Kazimierza”, będące rozwinięciem podstawowej trasy. Na listach bestsellerów znajdują się także Podgórze oraz czterogodzinna wyprawa po Nowej Hucie, na którą niemal zawsze tworzy się lista rezerwowa. Ogromną popularność zdobył również spacer "Mroczny Kraków", prowadzony przez jednego ze współpracowników Alicji Zioło.

Maria Skłodowska-Curie i August Witkowski

Jednym z tematów szczególnie bliskich Alicji Zioło są dzieje kobiet związanych z Krakowem. W rozmowie przypomina mało znany epizod z życia Marii Skłodowskiej-Curie. W 1894 roku przyszła noblistka przyjechała do Krakowa z nadzieją na rozpoczęcie kariery naukowej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Spotkała się z dziekanem Augustem Witkowskim – patronem V LO. Usłyszała jednak odmowę. A powodem było to, że była kobietą. To pokazuje, ile nauka straciła przez dyskryminację. Ludzi oceniano nie według talentu czy pracowitości, ale płci.

Postać Augusta Witkowskiego nie jest jednoznaczna. Kilka miesięcy później wspierał pierwsze studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego, które rozpoczęły naukę dzięki staraniom Kazimiery i Odona Bujwidów.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam pismo od prezydenta Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego