Chęć zostania pracownikiem naukowym, niedosyt po pracy magisterskiej, zwiększenie szans na rynku pracy, czy po prostu przedłużenie młodości i możliwość intelektualnej rozrywki. Powodów, by zostać doktorantem, jest wiele. Dlatego też z roku na rok chętnych do studiów doktoranckich przybywa - w ubiegłym roku na UJ odnotowano 3300, na AGH 1002 osoby.
Posłuchaj wypowiedzi
Na powrót na studia decydują się też osoby z bagażem doświadczeń życiowych - w lipcu pracę magisterską obronił 73-latek. Choć rozpoczynających doktorat jest dużo, to jednak niewielu może sobie pozwolić na postawienie liter „dr” przed nazwiskiem. Jak pogodzić pracę naukową z życiem rodzinnym przy jednocześnie niskich stypendiach i obciętych grantach? Istnieje więc moda na doktorat. Czy to tylko pozór, który straszy obniżeniem jakości nauczania? O tym Sylwia Paszkowska rozmawiała z gośćmi, a byli nimi: prof. Anna Citkowska – Kimla – kierownik studiów doktoranckich z Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ, dr Katarzyna Suwada – socjolog, członkini Stowarzyszenia Nowe Otwarcie Uniwersytetu i dr Krzysztof Tlałka – doktor i doktorant, wiceprezes Towarzystwa Doktorantów ds. ogólnych UJ.