W Polsce dogoterapia nadal nie ma uregulowań prawnych. Istnieje co prawda kod zawodu dogoterapeuty, ale nie ma ustalonych standardów kształcenia. Zbyt często sprowadzana jest do obrazka psa otoczonego głaszczącymi go dziećmi, traci swój głęboki, terapeutyczny potencjał. O tym, czym naprawdę jest dogoterapia, jak wygląda codzienność takiej pracy i dlaczego pies nie powinien być "atrakcją", opowiedziała Sylwii Paszkowskiej Zuzanna Król, dogoterapeutka, studentka pedagogiki specjalnej i opiekunka owczarka szkockiego Odysa.
Pies to nie terapeuta, a towarzysz terapii
Pies nie zastępuje terapeuty. Nie diagnozuje, nie planuje zajęć i nie zna się na metodach pracy z dziećmi, ale potrafi coś, czego nie da się nauczyć na żadnym kursie - budować relację opartą na bezwarunkowej akceptacji, spokoju i czułości. I właśnie ta relacja staje się często kluczem do przełamywania barier, których nie udaje się pokonać tradycyjnymi metodami.
Dogoterapia nie jest jednolita - wyróżnia się trzy podstawowe formy. Pierwsza to terapia z udziałem psa, prowadzona przez specjalistę, np. logopedę czy pedagoga. Druga to edukacja z udziałem psa, kiedy zajęcia prowadzi np. nauczyciel, a trzecia to aktywizacja, czyli wspólne spędzanie czasu, w którym pies wspiera dzieci poprzez zabawę, obecność i współdziałanie.
Głównie zajmujemy się tą trzecią formą, odwiedzając żłobki i przedszkola. Uczymy dzieci empatii, szacunku do zwierząt, czasem przy okazji ćwiczymy percepcję - np. dopasowując kolorowe kości do odpowiednich pudełek - mówi Zuzanna Król.
Owczarek szkocki Odys to pies wyjątkowy - delikatny, wrażliwy, rodzinny. Właśnie ta wrażliwość, choć cenna, wymaga uważności. W pracy z dziećmi, które nie zawsze są ciche i delikatne, łatwo o sytuację stresującą dla psa.
Zawsze ustalamy z dziećmi zasady. One naprawdę chcą się dostosować, jeśli tylko zobaczą sens i poczują więź z psem. Trzeba być czujnym i znać sygnały psa, jego mowę ciała. Dogoterapia nie polega na tym, by pies był w centrum i znosił wszystko. On ma być towarzyszem - nie maskotką.
Dogoterapia nie zastąpi psychoterapii ani nie rozwiąże wszystkich problemów dziecka, ale może być potężnym wsparciem.
(cała rozmowa do posłuchania)