Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Michał Zabłocki: Szabla była i powinna dalej być naszym sportem narodowym

Michał Zabłocki to postać, którą wielu zna przede wszystkim jako poetę i autora tekstów piosenek. Mało kto jednak wie, że w młodości był jednym z czołowych polskich szablistów. Szermierkę ma we krwi – jego ojciec również uprawiał ten sport, a tradycja rodzinna związana z szablą sięga jeszcze dalej. Po 35 latach wrócił na planszę, początkowo dla własnej aktywności fizycznej, ale szybko zrozumiał, że może zrobić coś więcej – nie tylko dla siebie, lecz także dla innych. W Krakowie, gdzie szabla niemal całkowicie zanikła, założył sekcję szablową w KS Cracovia 1906 i zaczął trenować młode pokolenie szermierzy. Jego misją jest nie tylko rozwój zawodników, ale także przywrócenie szabli należnego miejsca w polskim sporcie i kulturze. W rozmowie z Sylwią Paszkowską opowiada o wyzwaniach związanych z uprawianiem szermierki w Polsce, trudnościach w finansowaniu sportowców oraz o tym, dlaczego szabla powinna pozostać częścią naszej narodowej tożsamości.

Michał Zabłocki: Szabla była i powinna dalej być naszym sportem narodowym
Zdjęcie ilustracyjne, źródło: Pexels

Sportowe tradycje w rodzinie

Czy będąc synem wybitnego szermierza można nie uprawiać sportu? W przypadku Michała Zabłockiego odpowiedź jest jednoznaczna: sport był nieodłącznym elementem jego życia. Jego ojciec, Wojciech Zabłocki, to legendarny polski olimpijczyk i szermierz, a matka – Alina Janowska – choć nie uprawiała sportu zawodowo, miała w nim swoje miejsce.

Mama nie uprawiała nigdy sportu wyczynowo. Po pierwsze dorastała w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy sport był jeszcze typowo amatorski, a po drugie była rzucana pomiędzy różnymi zakątkami kraju, bo jej ojciec był przemieszczającym się dyrektorem szkół rolniczych. Tata był młodszy od mamy o osiem lat i wchodził w etap sportu juniorskiego w czasach wczesnej komuny, gdy sport był zorganizowany profesjonalnie. Oboje jednak byli aktywni – mama grała w tenisa bardzo dobrze, do bardzo późnych lat pływała, jeździła również na nartach. Była taką multi-instrumentalistką sportu. Tata był wyspecjalizowany raczej w jednym kierunku – wspomina Michał Zabłocki.

Choć Michał miał wybór co do dyscypliny, to uprawianie sportu było obowiązkowe.

Najpierw zostałem przez mamę wprowadzony w narciarstwo i jeździłem relatywnie dużo, zważywszy, że to była Warszawa. Pamiętam, że żadnych świąt, ani Bożego Narodzenia, ani Wielkanocy przez 10 lat nie spędzałem w domu. Obozy narciarskie były w Zakopanem, w Kuźnicach, właśnie w czasie świąt. Łącznie z tym, że raz złamałem nogę na Kasprowym i byłem stamtąd zwożony hlikopterem w Wigilię – mówi Michał Zabłocki.

Jazda konna również stanowiła ważny etap w jego sportowej karierze. Treningi odbywał w różnych miejscach – na warszawskiej Legii, Służewcu oraz w prywatnych stadninach. To doświadczenie obfitowało w kontuzje, szpitale, a także… mnóstwo brudu. Jednak jak sam mówi, dziecko może być albo czyste, albo szczęśliwe. Po doświadczeniach z różnymi dyscyplinami, w końcu przyszedł czas na szermierkę. Michał, świadomy sportowego dziedzictwa ojca, postanowił spróbować swoich sił w tej wymagającej dyscyplinie. Trafił do klubu Marymont, gdzie od razu poczuł, że to jest jego sport.

Tata się w ogóle nie wtrącał, bo nie był trenerem, nigdy się na tym nie znał. W zasadzie przez całe moje życie zawodnicze walczył ze mną i zawsze robił wszystko, żeby wygrać. Ja oczywiście przegrywałem przez długie lata, ale potem role się odwróciły – mówi Michał Zabłocki.

Michał Zabłocki w Radiu Kraków, fot. Sylwia Paszkowska

Zaangażowanie w rozwój szermierki

Michał Zabłocki nie tylko wrócił do szermierki po 35 latach przerwy, ale także aktywnie działa na rzecz popularyzacji tego sportu w Polsce. Jest wiceprezesem Stowarzyszenia Polskich Weteranów Szermierki, angażuje się również w szkolenie młodych ludzi i promowanie tej dyscypliny. Jego celem jest zwrócenie uwagi publicznej na sytuację szermierki w kraju i jej dalszy rozwój.

Powróciłem do szermierki w momencie, kiedy szabla w Krakowie całkowicie wymarła. Nie było już żadnych trenerów, żadna sekcja nie zajmowała się tą dyscypliną sportu. Musiałem założyć tę sekcję od zera – sekcję szablową KS Cracovia 1906 – mówi Michał Zabłocki.

Treningi odbywają się w hali Stulecia Cracovii, w warunkach dalekich od idealnych. Sala jest niewielka, a jej sufit na tyle niski, że niejednokrotnie szablisty zahaczają ostrzem o sufit, powodując opadanie fragmentów izolacji. Mimo tych trudności najważniejsze jest to, że szermierka znów istnieje w Krakowie.

Jednym z największych wyzwań dla polskiej szermierki jest brak odpowiedniej infrastruktury. Władze sportowe traktują niektóre dyscypliny jako niszowe, uznając, że talenty zawsze się pojawią, nawet w trudnych warunkach. Jednak doświadczenia innych krajów pokazują, że bez inwestycji w szeroką bazę sportową trudno osiągnąć sukces. W Europie Zachodniej standardem jest budowa dużych sal szermierczych, w których mogą trenować zawodnicy z różnych klubów. Takie podejście pozwala nie tylko na prowadzenie regularnych treningów, ale także organizowanie międzynarodowych zawodów. W Polsce jednak sportowcy i trenerzy często muszą walczyć o dostęp do obiektów, co utrudnia rozwój dyscypliny.

Powinna istnieć jakaś instytucja, która daje zatrudnienie sportowcom zawodowym. Nie takim, którzy są zawodowi w dyscyplinach jak tenis czy piłka nożna, gdzie pracuje się komercyjnie, ale w tych dyscyplinach, na których państwu podobno, teoretycznie zależy. Po pierwsze chodzi o dyscypliny olimpijskie, w których mamy szanse na medal, a przecież w szermierce mieliśmy sukcesy nawet na ostatniej olimpiadzie – mówi Michał Zabłocki.

(Cała rozmowa do posłuchania)

„Powinna istnieć instytucja, która zapewnia zatrudnienie sportowcom zawodowym – nie tym z dyscyplin komercyjnych, jak tenis czy piłka nożna, ale w tych, na których państwu teoretycznie zależy. Przede wszystkim w dyscyplinach olimpijskich, w których mamy szanse na medale. A przecież w szermierce zdobywaliśmy je nawet na ostatniej olimpiadzie” – podkreśla Michał Zabłocki.

Posłuchaj wypowiedzi

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"