Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie otworzył nową scenę – MOS Underground, przestrzeń przeznaczoną na artystyczne eksperymenty. Jednym z pierwszych projektów jest autorski "sit-up" Martyny Krzysztofik. To nietypowe połączenie stand-upu i masażu, w którym publiczność może nie tylko się pośmiać, ale też odprężyć, a nawet wzruszyć. Gościnią Sylwii Paszkowskiej była Martyna Krzysztofik, aktorka Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.
Sit-up: komedia, relaks i muzyka na żywo
Zanim Martyna Krzysztofik stanęła na deskach krakowskiego teatru, miała zupełnie inne marzenie – chciała zostać masażystką. I to marzenie zrealizowała.
Jeszcze przed studiami masowałam wszystkich – znajomych, rodzinę. W końcu zrobiłam kursy i naprawdę to robię. Lubię masować, lubię rozmawiać z ludźmi w czasie masażu – mówi Martyna Krzysztofik.
Z tej praktyki zrodził się pomysł na spektakl. Martyna Krzysztofik zaprasza widzów do swojego "salonu masażu", w którym opowiada historie z życia, żartuje z samej siebie, a jednocześnie wykonuje prawdziwy masaż na scenie. Spektakl nie jest klasycznym monodramem. To forma hybrydowa, balansująca między stand-upem a performansem, podszyta autentycznością i autoironią. Publiczność ma szansę stać się częścią tego doświadczenia. Aktorka wybiera z sali osobę, której wykonuje masaż.
To jest stand-up, ale w pozycji siedzącej, więc sit-up. Nie planowałam tego marzenia, ono przyszło nagle. A odpowiedzialność jest ogromna, ponieważ jestem na scenie sama, tylko ja i publiczność. Wybieram osobę, której nie znam, przypadkową. Trzeba się tylko zgłosić i mieć wygodną bluzkę. To naprawdę działa. Ludzie po takim występie mówią, że czują się lżej psychicznie i fizycznie – mówi Martyna Krzysztofik.
"Sit-up" reklamowany jest jako zabawny, nie brakuje w nim momentów refleksji. Podczas próbnych pokazów w lipcu i wrześniu obecna była m.in. reżyserka Iwona Kempa.
Znamy się od lat. Iwona przyznała, że kilka razy się wzruszyła, a nawet popłakała, ponieważ zobaczyła tam tyle mnie. To była ogromna ulga i radość. Nie zdradzę, co jest fikcją, a co prawdą. Życie zmienia się tak szybko, że czasem myślę, że powinnam przepisać połowę, bo jest już nieaktualna, ale mimo wszystko rzymam się konstrukcji – mówi Martyna Krzysztofik.
(cała rozmowa do posłuchania)
Martyna Krzysztofik
Posłuchaj wypowiedzi
MOS Underground – nowa przestrzeń na mapie Krakowa
Premiera "sit-upu" odbywa się na nowej scenie MOS Underground, która powstała w przestrzeniach Teatru Słowackiego. To miejsce eksperymentów.
Kiedy Kuba Roszkowski przekazał mój pomysł dyrektorowi Krzysztofowi Głuchowskiemu, odpowiedź przyszła błyskawicznie: robimy to! Myślałam, że to będzie mniejszy projekt, może monodram, a tu nagle otwiera się cała nowa scena. Idealne miejsce dla mojego pomysłu – dodaje Martyna Krzysztofik.
Czy "sit-up" to komedia, czy terapia? To teatr, który śmieje się z samego siebie, a jednocześnie zostawia widzów z poczuciem ulgi – jak po dobrej rozmowie i dobrym masażu. Martyna Krzysztofik łączy dwa światy – sztuki i ciała – w sposób, którego w polskim teatrze jeszcze nie było. A publiczność? Może liczyć na to, że wyjdzie z MOS Underground trochę lżejsza zarówno na duszy, jak i na plecach.