Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Łączy nas wszechstronność". Polish Medical Mission Emergency Team

Na co dzień pracują w polskich szpitalach, ale wolny czas poświęcają na przygotowania do zupełnie innych wyzwań – nagłych katastrof naturalnych. Polish Medical Mission Emergency Team to grupa wolontariuszy medycznych i niemedycznych, która szkoli się, by w przyszłości dołączyć do światowej sieci szybkiego reagowania koordynowanej przez Światową Organizację Zdrowia. O swojej działalności Sylwii Paszkowskiej opowiedzieli Kamila Kadłubicka, pielęgniarka anestezjologiczna i Maciej Frączek, lekarz ortopedii i traumatologii.

"Łączy nas wszechstronność". Polish Medical Mission Emergency Team
Maciej Frączek i Kamila Kadłubicka/fot. Sylwia Paszkowska

Młody zespół o wielkich ambicjach

Polska Misja Medyczna istnieje od ponad ćwierć wieku, ale Emergency Team to projekt stosunkowo świeży. Na razie zespół liczy około 70 osób. W jego strukturach znajdują się zarówno specjaliści medyczni, jak i osoby odpowiedzialne za logistykę czy wsparcie psychologiczne.

Zespół ma około trzech lat i cały czas się rozwija. Tworzą go wyłącznie wolontariusze: lekarze, pielęgniarki, ratownicy, ale też logistycy, bo w sytuacjach kryzysowych liczy się nie tylko opieka medyczna, ale też sprawna organizacja. Staramy się o certyfikację przez Światową Organizację Zdrowia. Chcemy być częścią międzynarodowej sieci zespołów szybkiego reagowania. To oznacza, że w przyszłości będziemy mogli wyjeżdżać w rejony dotknięte katastrofami i tam realnie nieść pomoc – mówi Kamila Kadłubicka.

Emergency Team nie wyjechał jeszcze na misję międzynarodową, ma już za sobą realne działania w Polsce. W zeszłym roku działali na Dolnym Śląsku, gdzie doszło do powodzi. W ciągu kilku dni udało się im zebrać ekipę i pojechać na miejsce, by pomóc poszkodowanym. Podstawą jest przygotowanie organizacyjne i szkolenia. Członkowie zespołu uczą się reagowania w nagłych sytuacjach, szybkiego podejmowania decyzji i pracy w trudnych warunkach.

Chcemy, by każdy członek zespołu, niezależnie od tego, czy jest ortopedą, położną czy kardiologiem, miał podstawową wiedzę w zakresie opieki internistycznej. Naszym celem jest funkcjonowanie jako zespół typu pierwszego według klasyfikacji WHO, czyli taki, który tworzy polowy szpital przyjmujący pacjentów w warunkach kryzysowych – dodaje Kamila Kadłubicka.

(cała rozmowa do posłuchania)

Posłuchaj wypowiedzi

Trudne doświadczenia i codzienna praca

Kamila nie jest nowicjuszką w pracy w trudnych warunkach. Podczas pandemii COVID-19 pracowała w tymczasowych szpitalach w Gdańsku i Krakowie, gdzie od podstaw tworzono struktury opieki. – "Pierwsze dyżury trwały ponad 24 godziny. Pracowaliśmy z ludźmi, którzy często dopiero co skończyli studia i trafiali od razu na intensywną terapię. Trzeba było nie tylko leczyć pacjentów, ale i wspierać kolegów" – wspomina.

Na co dzień pracuje na bloku operacyjnym w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, specjalizując się w anestezjologii i intensywnej terapii. Niedawno ukończyła studia podyplomowe z medycyny ekstremalnej i medycyny podróży, które otwierają kolejne możliwości rozwoju. Dr Maciej Frączek również łączy medycynę z pasją do życia. Ortopeda i traumatolog, ale też skoczek spadochronowy, motocyklista, narciarz i zapalony majsterkowicz.

Fascynująca jest mieszanka tego wszystkiego. Nie ma takiej jednej rzeczy, która by mnie jakość mocno nakręcała życiowo. Połączenie tego sprawia, że życie jest urozmaicone i zawsze o każdej porze roku można znaleźć aktywność, która daje frajdę – mówi Maciej Frączek.

To, co najbardziej zaskakuje członków EMT, to wszechstronność ich kolegów. Każdy ma inne pasje, doświadczenia i specjalizacje, ale łączy ich jedno – chęć pomagania i otwartość na świat.

Bardzo mocno łączy nas wszechstronność. Każdy z nas ma pozazawodowe pasje. Różnorodność jest wręcz niewiarygodna. Ten wolontariat to możliwość robienia czegoś dobrego i budowania zespołu, który działa jak szwajcarski zegarek – mówi Maciej Frączek.

Ważnym elementem przygotowań jest również aspekt psychologiczny. Zespół współpracuje z psychologami i psychiatrami, którzy pomagają przygotować się na emocjonalne obciążenie pracy w katastrofach. – "Podczas powodzi w Lądku-Zdroju nieśliśmy nie tylko pomoc medyczną, ale też psychologiczną. Ludzie czuli się opuszczeni, gdy media i wojsko opuściły teren, a zniszczenia wciąż były obecne" – mówi Kamila Kadłubicka.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem