Przed hejnałem: Krzysztof Jasiński - aktor i reżyser. W ubiegłym roku skończył 70 lat. Od 48 lat kieruje Teatrem STU, który założył jeszcze jako student, m.in. wraz z Olgierdem Łukaszewiczem, Wojciechem Pszoniakiem i Jerzym Trelą.
Posłuchaj wypowiedzi
O planowanym wyjeździe do swojego gospodarstwa w Gromie na Mazurach Jasiński mówił w studiu, że już przebiera nogami. – Zbudowałem dom na bagnie, żeby z ptakami... Najwięcej ptaków jest na bagnach – mówił. – Jak kupiłem kawałek ziemi, okazało się, że nie mogę go kupić, bo sprzedaje się tylko rolnikom. Zawsze chciałem kupić. Miałem wyjątkową okazję. W ciągu dwóch tygodni zdobyłem uprawnienia.
– Żeby dostarczać wyższych przyjemności widzom, trzeba wmyślać się w to, czego oni chcieliby, sami nie wiedząc, że chcą – mówił dyrektor. – Uczyłem się tego od samego początku, żeby się wsłuchiwać w przyszłość, antycypować czy przewidywać ducha czasu.
W 2016 r. Teatr STU obchodził będzie półwiecze. Dyrektor zapowiada, że odda wtedy stanowisko następcy. Komu? Nie zdradza. Aktualnie pracuje nad "Akropolis" Wyspiańskiego, trzecią cześć tryptyku, z którego zrealizował już "Wesele" i "Wyzwolenie". – Tego tryptyku nikt nigdy w historii teatru polskiego nie zrobił. Nikt nigdy z tryptykiem nie objechał Polski. Na 50 lat Teatru STU będzie 100 przedstawień w 50 miastach – mówił w "Przed hejnałem".
Bartosz Kondziołka