Dzieciństwo w Nowej Hucie lat 50. upływało w przestrzeni miasta, które dopiero powstawało. Wokół były place budowy, niedokończone osiedla i prowizoryczne drogi, które szybko stawały się naturalnym terenem zabaw. Dzieci dorastały w świecie silnie zorganizowanym przez państwo – szkoła, harcerstwo i uroczystości miały wychowywać „nowego obywatela”, ale równie ważne było życie podwórkowe i wspólnota osiedlowa. Mimo skromnych warunków materialnych wielu mieszkańców wspomina ten czas jako okres bliskich relacji, poczucia bezpieczeństwa i intensywnego życia sąsiedzkiego.